środa, 4 lipca 2012

Podsumowanie sezonu 2011-2012

Czerwiec za nami, a dla mnie oznacza to oficjalnie zakończenie sezonu 2011/2012. Dlatego nadszedł czas na podsumowanie osiągnięć z ostatnich 12 miesięcy. A jest o czym pisać, bo od lipca zeszłego roku udało mi się zobaczyć trochę stadionów i zaliczyć ładną liczbę spotkań, która znacząca wyśrubowała mój dotychczasowy rekord. :)

Zakończony właśnie sezon uważam za trzeci od czasu rozpoczęcia przygody z groundhoppingiem. Trzeci i najefektowniejszy z dotychczasowych, bo na meczach piłkarskich pojawiłem się aż 79 razy! Do tego zanotowałem jedną wizytę na meczu futsalu, a także odwiedziłem 35 (?) pustych stadionów, na których albo nie rozgrywano akurat futbolowych zawodów, albo które w ogóle już „wyszły” z użytku. Nie ukrywam, że z osiągniętego wyniku się cieszę, ale jednocześnie czuję lekki niedosyt, bo celem było zaliczenie stu meczów, a do tego zabrakło przysłowiowego „oczka”.

Miniony sezon rozpocząłem w Nowym Sączu, gdzie jednak odwiedziłem tylko puste stadiony Jedności oraz Sandecji (chociaż w przypadku tej pierwszej zdecydowanie bardziej na miejscu jest określenie „boisko”, bo „stadion” to trochę nadużycie ;) ). Piłkarsko rozgrywki 2011-12 zainaugurowałem w Katowicach na meczu rezerw Rozwoju i nie przypuszczałem wtedy, że tak upodobam sobie ten zespół! Na stadionie przy ul. Zgody zawitałem łącznie sześć razy, a nawet raz ekipę z Wujka oglądałem na wyjeździe (na meczu z Odrą Opole). A żeby było ciekawiej, to cztery z siedmiu meczów to spotkania drugiej drużyny Rozwoju, wszystkie w rozgrywkach Pucharu Polski (w tym wielki hit na Brynowie, czyli starcie z warszawską Legią!), co odbiło się echem w groundhopperskim półświatku. ;)

21.09.2011: Rozwój II Katowice - Legia Warszawa 1:4

Rozwój był zatem najprawdopodobniej najczęściej odwiedzaną przeze mnie ekipą po Górniku Zabrze, który – oczywiście – zajmuje w rankingu miejsce pierwsze. Mecze „Trójkolorowych” oglądałem łącznie 23 razy: 18 razy w T-Mobile Ekstraklasie (15 w Zabrzu i 3 na wyjazdach), 2 razy w Młodej Ekstraklasie (u siebie) i dwukrotnie w wyjazdowych meczach towarzyskich, granych ze swoimi FC (Tarnowskie Góry i Mysłowice-Wesoła). Wynik byłby ciut lepszy, ale nie udał się wyjazd do Krakowa na Wisłę, bo w dniu meczu… straciłem samochód. :(

Kraków „nie wypalił” w listopadzie, ale na Wisłę dotarłem w lutym. Dokładnie na mecz Ligi Europejskiej ze Standardem Liege. Była to moja pierwsza wizyta na meczu europejskich pucharów, ale szczerze powiedziawszy, to nie było specjalnie co wspominać. No, może poza oprawą gospodarzy:

16.02.2012: Wisła Kraków - Standard Liege 1:1

Dwa tygodnie po Krakowie „wypadła” mi także Warszawa, a konkretnie towarzyskie spotkanie reprezentacji Polski/Kadry PZPN z Portugalią, będące oficjalnym otwarciem Stadionu Narodowego w Warszawie. I w tym miejscu trzeba przyznać, że był to najlepszy i zarazem największy obiekt, na jakim w minionym sezonie oglądałem mecz piłkarski.

Niezadowolony mogę być z faktu, że niemal wszystkie spotkania w rozgrywkach 2011-12 oglądałem w Polsce. Poza granice kraju udałem się tylko trzykrotnie i to tylko do… Czech, chociaż w sumie też nie powinienem narzekać – udało mi się obejrzeć emocjonujący mecz w Ostrawie i odwiedzić Bohemians 1905 na Ďolíčku.

23.07.2011: Bohemians 1905 - Banik Sokolov 1:1

Warte odnotowania są także spotkania groundhopperskiej braci, których odbyło się kilka. W tym miejscu wspomnieć należy przede wszystkim IV i V zlot polskich turystów stadionowych. Ponadto dwukrotnie na Górny Śląsk zaglądał austriacki delegat, który wizytował między innymi spotkania Ruchu Chorzów z Legią Warszawa i Piasta Gliwice z Zawiszą Bydgoszcz.

Oczywiście nie obyło się bez drobnych wpadek. :) Raz zrezygnować musiałem z meczu Kolejarza 24 Katowice, bo po do tarciu na miejsce okazało się, że… na boisku brak nawet bramek (do dziś nie jestem na 100% pewien, gdzie obecnie swoje mecze rozgrywa Kolejarz). Podobna sytuacja miała miejsce w Tarnowskich Górach – tam co prawda bramki były, ale w związku z remontem (ale dobiegającym już końca) miejscowy Górnik Bobrowniki Śląskie w roli gospodarza występował w Bytomiu na bocznym boisku Polonii (?).

Oprócz spotkań piłkarskich przyglądałem się raz rozgrywkom futsalowym, które miały być alternatywą podczas przerwy zimowej, ale… nie były. Nie wiem, jakoś nie porwała mnie ta odmiana kopanej, chociaż kto wie – może w nadchodzącym sezonie złapię bakcyla? :P

25.01.2012: AZS UŚ Katowice - Marwit Toruń 3:3, karne 2:4.

Równolegle z groundhoppingiem, skutecznie uprawiałem także groundspotting :P, a pustych obiektów obejrzałem łącznie 35 (o ile moje wyliczenia nie zawierają błędów). Najciekawsze wizyty miały miejsce w Holandii, gdzie udało mi się wejść na stadiony Ajaksu Amsterdam (legalnie) i PSV Eindhoven (mniej legalnie). Do tego warto wymienić zapomniane: Stadion XX-lecia PRL-u w Gliwicach, katowicki stadion Gwardii oraz obiekt Zagłębianki Dabrowa Górnicza – wszystkie te trzy obiekty nie tylko nie są już używane, ale w niedalekiej przyszłości w ogóle znikną z piłkarskiej mapy Polski.

Poniżej widnieje list wszystkich odwiedzonych przeze mnie stadionów w minionym sezonie. Listy meczów w tej notce nie umieszczam – jest zbyt długa, a opublikowana została w osobnym poście, który znaleźć można klikając tutaj.


Groundspotting 2011-2012:

Polska:
Zagłebianka Dąbrowa Górnicza, Kolejarz Gliwice, Piast Gliwice, Sośnica Gliwice, Stadion XX-lecia PRL-u, Czarni Gorzyce, Gwardia Katowice, Kolejarz 24 Katowice, Garbarnia Kraków, Tramwaj Kraków, Wawel Kraków, Zwierzyniecki KS (Kraków), Jedność Nowy Sącz, Sandecja Nowy Sącz, IKS Olkusz, RKS Radomsko, Sokół Rojca (Radzionków), Mazovia Rawa Mazowiecka, Gwardia Warszawa, Okęcie Warszawa, Gwarek Zabrze, Koksownik Zabrze, MOSiR Stal Zabrze, Walka Makoszowy (Zabrze).


Czechy:
Sradion na Lesni (Třinec)

Holandia:
Ajax Amsterdam, FC Dordrecht, Excelsior Rotterdam, PSV Eindhoven.


Niemcy:
TuS Xanten

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz