czwartek, 27 października 2011

Co to jest groundhopping?

Czym tak naprawdę jest groundhopping? Osoby po raz pierwszy spotykające się z tym terminem zapewne nie mają pojęcia, co kryje się pod tym słowem. A raczej dwoma słowami…

Otóż, pojęcie „groundhopping” pochodzi z języka angielskiego i jest zlepkiem dwóch wyrazów: „ground” – oznaczającego tutaj stadion, boisko, czyli najprościej mówiąc: obiekt piłkarski, oraz „hopping” – czyli skakania. Po dodaniu strony lewej do prawej otrzymuje się coś w rodzaju „skakania po stadionach”, co w naszym ojczystym języku funkcjonuje pod określeniem „turystyki stadionowej”.

Groundhopping narodził się w Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie w latach 70-tych XX wieku (tak przynajmniej podaje angielska Wikipedia ;)), a następnie pojawił się w Niemczech i to właśnie w tych dwóch wymienionych krajach oraz Beneluksie jest obecnie chyba najbardziej popularny.

Głównym założeniem turystyki stadionowej jest „zaliczanie” spotkań piłkarskich gdzie się da i kiedy się da. Oczywiście najlepiej, aby liczba „zdobytych” meczów była jak najwyższa. :) W tej zabawie nie ma znaczenia, czy z trybun Maracany w Rio de Janeiro oglądamy finał Mistrzostw Świata 2014, zasiadamy na sektorze Mistrza Węgier podczas jego starcia w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, czy tez siedząc na wkopanej do połowy oponie przysłuchujemy się niecenzuralnym słowom trenera B-Klasowego średniaka.

Czy obowiązują tutaj jakieś reguły? Być może, ale moim zdaniem zasady są tutaj kwestią indywidualną. Jeden może uważać mecz za „zaliczony” tylko wtedy, gdy obejrzy go od pierwszego do ostatniego gwizdka, drugi może uznawać tylko mecze o stawkę, trzeci – spełniające oba wymienione kryteria. Dla mnie podstawą jest obejrzenie chociaż 45 minut spotkania, ligowego, pucharowego czy towarzyskiego. Podsumowując można by rzec, że w groundhoppingu istnieje jedna podstawowa reguła: obejrzeć mecz na żywo ze stadionu. ;)

Swego rodzaju odmianą groundhoppingu jest groundspotting – termin ten dotyczy pustych stadionów, które odwiedzane są „przy okazji”, a nie podczas rozgrywania na nich zawodów piłkarskich.

1 komentarz:

  1. Dla mnie jest to przede wszystkim ciekawa forma spędzenia weekendu oraz ciekawy sposób na poznawanie nowych obiektów sportowych czy też miast.

    OdpowiedzUsuń