Miniony weekend niestety upłynął mi bez żadnej stadionowej wizyty, a na blogu zapanowała nieprzyjemna cisza. Dlatego postanowiłem wykorzystać okazję i nadrobić zaległości, wrzucając krótką notkę z wizyty w Radmosku, gdzie przed miesiącem odwiedziłem arenę, która jeszcze dekadę temu gościła zespoły najwyższej klasy rozgrywkowej.