Sześć goli, rzut karny i czerwona kartka - sporo działo się w niedzielę w Górze, gdzie miejscowy Nadwiślan podejmował zespół lidera z Rybnika. Remis 3:3 traktować można jako niespodziankę i to… podwójną - przed meczem w roli faworyta widziałem przyjezdnych, na boisku jednak zespół beniaminka zaprezentował się bardzo dobrze i kto wie, czy gdyby nie gra w osłabieniu, to komplet punktów nie zostałby przy ul. Rybackiej...