Na rewanżowy spotkanie Piasta z Karabachem wybrałem się z dwóch powodów. Po pierwsze: wynik z Baku budził moje obawy, że będzie to jedyna okazja na zobaczenie Ligi Europy w Gliwicach w tym sezonie. Po drugie: dzień przed samym meczem dowiedziałem się, że przy Okrzei planuje zjawić się także kilku znajomych groundhopperów.