Bardzo miło będę wspominał moją pierwszą meczową wizytę w Raciborzu. Bo nie dość, że zupełnie przypadkiem trafiłem na „polski Bayern”, to i samo spotkanie LKS Studzienna z LKS Raszczyce trzymało w napięciu do ostatniego gwizdka sędziego, a gospodarze remis wywalczyli w trzeciej minucie doliczonego czasu gry.