Późno, ale jest! Debiut w rozgrywkach Ligi Mistrzów UEFA zaliczony! Chociaż liczyłem się z tym, że nastąpi on na meczu poza Polską, to nigdy nie przypuszczałem, że aż 2500 km od domu. I to nieco przypadkiem, bo mecz w Lizbonie "wpadł" przy okazji pobytu w Portugalii, który wcale nie był planowany pod kątem meczu w stolicy.
