
To miał być miły, spokojny dzień – wyjazd do Rybnika pokrywał się z inauguracją rozgrywek III ligi, a tego samego dnia w I kolejce grupy opolsko-śląskiej Energetyk ROW Rybnik mierzył się z LZS Piotrówka. Niestety… okazało się, że był to mój pierwszy groundhoppingowy niewypał.