To było moje drugie podejście do meczu Okocimskiego KS w Brzesku. Przed rokiem, przez ogromne korki w okolicach Bochni, na towarzyskie spotkanie ze słowackim Partizanem Bardejov, dotarłem dopiero w… 85. minucie. Tym razem, na ligowe starcie z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza, byłem już na czas. :)
