Po 6 kolejkach Lechia Gdańsk, z dorobkiem zaledwie dwóch punktów, zamykała ligową tabelę. Gdańszczanie byli też - obok Śląska Wrocław - jedyną drużyną, która w tym sezonie nie odniosła jeszcze zwycięstwa. Po niedzielnym meczu w Zabrzu obie te informacje są już nieaktualne, gdyż Lechia pokonała Górnika 3:2.
Rezultat ten traktować można jako sporą niespodziankę - zdecydowanym faworytem spotkania na Arenie Zabrze byli przecież gospodarze. Podopieczni Jana Urbana w sześciu meczach zanotowali co prawda średni bilans (2-2-2), ale na własnym boisku potrafili pokonać Pogoń Szczecin (1:0), a także postawić się Rakowowi Częstochowa (0:0). Tymczasem w starciu z Lechią gospodarze już do przerwy przegrywali 0:2, tracąc dwa gole w przeciągu zaledwie pięciu minut: w 24. minucie skutecznie zza pola karnego uderzył Anton Carenko, a chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego prowadzenie podwyższył Elias Olsson. Po zmianie stron za ratowanie Górnika zabrali się rezerwowi: W 53. minucie kombinacyjną akcję wykończył Paweł Olkowski, a pół godziny później technicznym strzałem z 20 metrów popisał się Filipe Nascimento. Oba gole można z pewnością pokazywać się w podsumowaniu kolejki, ale niewiele dały one gospodarzom, bo przedzielił je Bohdan Wjunnyk, który w 68. minucie podwyższył prowadzenie Lechii - ponownie po dobrze rozegranym przez beniaminka rzucie rożnym.
Mimo porażki Górnik utrzymał 10. miejsce w tabeli (8 punktów). Z kolei Lechia, odnosząc pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, awansowała z 18. na 16. lokatę. Tym samym jedyną drużyną bez wygranej pozostaje w ekstraklasie... aktualny wicemistrz kraju - Śląsk Wrocław.
01.09.2024; Polska, Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:3 (0:2)
0:1 - Anton Carenko 24'
0:2 - Elias Olsson 28'
1:2 - Paweł Olkowski 53'
1:3 - Bohdan Wjunnyk 68'
2:3 - Filipe Nascimento 82'
Widzów: 21148
Linki:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz