Remis, porażka i zwycięstwo - to dotychczasowy bilans Górnika Zabrze w 2025 roku. Po remisie u siebie z Puszczą i przegranej w Szczecinie, tym razem piłkarze Jana Urbana pokonali na własnym boisku Radomiaka Radom 3:2. Bohaterem "Trójkolorowych" został Josema, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Górnik ten mecz rozpoczął doskonale, bo już w 3. minucie zdołał objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony i wybiciu piłki przez obrońcę Radomiaka, Josema zdecydował się na strzał zza pola karnego i huknął z woleja nie dając szans Maciejowi Kikolskiemu. Jednak korzystny dla gospodarzy wynik utrzymał się zaledwie kwadrans, co w dużej mierze... również jest zasługą hiszpańskiego obrońcy - Josema, w zupełnie niegroźnej sytuacji, niemal staranował w narożniku pola karnego Abdoula Tapsobę, a po weryfikacji wideo sędzia Jarosław Przybył podyktował rzut karny. "Jedenastkę" na gola zamienił Rafael Barbosa i było to premierowe trafienie Portugalczyka w Ekstraklasie.
Josema swój błąd odkupił jeszcze przed przerwą - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i zamieszaniu w polu karnym, Hiszpan ponownie wpisał się na listę strzelców (tym razem prawą nogą), a po kolejnej wideoweryfikacji gol został uznany przez arbitra. Gdy wydawało się, że Górnik zejdzie na przerwę w lepszych humorach, mając w garści skromne prowadzenie, plany miejscowych popsuł Jan Grzesik - pomocnik Radomiaka sprytną "główką" przelobował Michała Szromnika. Losy meczy w 71. minucie rozstrzygnął Lukas Podolski - kapitan Górnika (w tej roli pod nieobecność kontuzjowanego Erika Janży) wykorzystał doskonałe, kilkudziesięciometrowe podanie, a asystował mu debiutujący w Górniku Matúš Kmeť, który dosłownie przed momentem pojawił się na murawie.
Zabrzanie tym samym zrewanżowali się za jesienną porażkę z Radomiakiem 0:1 po dogrywce w 1/16 finału Pucharu Polski, a dzięki zwycięstwu awansowali na 5. miejsce w tabeli Ekstraklasy (aktualizacja: po zakończeniu 21. kolejki Górnik jest na 7. miejscu). Radomiak z kolei (21 punktów) znajduje się na 15. pozycji, a strefy spadkowej unika tylko dzięki lepsze bilansowi bramek w porównaniu z Lechią Gdańsk.
Frekwencyjnie? Bardzo słabo. Na trybunach w sobotnie popołudnie pojawiło się (oficjalnie) dokładnie 10833 kibiców i jest to najgorsza frekwencja na domowym meczu Górnika w tym sezonie (aktualnie przedostatnie na liście jest spotkanie z Zagłębiem Lubin i 12626 widzów). Tym razem zabrakło także fanów przyjezdnych. Całość w jakiś sposób uratowali miejscowi fanatycy, którzy starali się nieco podgrzać atmosferę w ten chłodny, lutowy weekend:
Wystrzałowy mecz! Na boisku i trybunach! 🎇#GÓRRAD | @TorcidaGornik | @GornikZabrzeSSA pic.twitter.com/ocLskzXnHa
— Adrian Niemczak (@adrianniemczak) February 15, 2025
I ciekawostka:
Mecz z Puszczą Niepołomicie zapowiadał plakat meczowy z Luką Zahoviciem, który - jak się później okazało - wpisał się w tamtym spotkaniu na listę strzelców. Na mecz z Radomiakiem z plakatu zapraszał... Josema. Pytanie: kto pojawi się na plakatach promujących kolejne ligowe starcie przy Roosevelta, czyli mecz z Cracovią w piątek 28 lutego?
15.02.2025; Polska, Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Radomiak Radom 3:2 (2:2)
1:0 - Josema 4'
1:1 - Rafael Barbosa 21' (k.)
2:1 - Josema 39'
2:2 - Jan Grzesik 45'
3:2 - Lukas Podolski 71'
Widzów: 10833
Linki:
Skrót meczu; Ekstraklasa TV @ YouTube
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz