poniedziałek, 14 kwietnia 2014

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Lech Poznań

Porażka z Lechem Poznań była dla zabrzańskiego Górnika jedenastym (!!!) ligowym spotkaniem bez zwycięstwa, a mimo to w Zabrzu… mogą się cieszyć. Porażki Cracovii i Lechii sprawiły, że „Trójkolorowi” utrzymali się w grupie mistrzowskiej i tak na dobrą sprawę już w połowie kwietnia… mają wakacje. Paranoja!

Najpierw przeanalizujmy ostatnie występy Górnika. Zabrzanie w lidze nie wygrali od… 3 grudnia 2013 roku (3:2 z Widzewem Łódź u siebie), a dalej było już tylko gorzej. Przegrane derby z Ruchem, czy już na wiosnę żenujące 0:3 w Lubinie z Zagłębiem i u siebie z Legią to tylko część z „popisów” zabrzan, którzy w 11 meczach T-Mobile Ekstraklasy przegrywali sześciokrotnie, a pięć razy zdołali zremisować. Owszem, w międzyczasie było jeszcze zwycięstwo nad Legią w Pucharze Polski, ale już w kolejnej rundzie Górnik dwukrotnie oberwał po łbie od bydgoskiego Zawiszy. Tym samym wicelider (ex aequo z Wisłą, choć gorszy w bilansie bramek) po rundzie jesiennej, a także druga drużyna ekstraklasy na koniec 2013 roku, po 29. kolejkach „trzęsła portkami” (żeby nie powiedzieć, że „srała po gaciach”), by utrzymać się w grupie mistrzowskiej i nie musieć walczyć o utrzymanie!

Źródło: 90minut.pl

Biorąc pod uwagę dyspozycję Górnika i fakt, że w ostatniej kolejce przyjdzie mu walczyć z wiceliderem z Poznania, można było zakładać najczarniejszy scenariusz…

I cóż, na stadionie im. Ernesta Pohla niespodzianki nie było. Górnik po raz kolejny przerznął z kretesem 0:3, choć gdyby nie nieuznana bramka Łukasza Teodorczyka, mielibyśmy najwyższą porażkę zabrzan w tym sezonie. Pozytywy? Hehe. Gospodarze mogli choć trochę uratować honor z rzutu karnego. Mogli, bo Bartosz Iwan postanowił zmylić Krzysztofa Kotorowskiego strzałem… obok słupka. Ale spokojnie, nie ma się o co złościć - przecież "Pele/Maradona/Deyna też kiedyś  karnego nie strzelili". Pfff, po co tak daleko szukać - rok temu w meczu Lechem z „wapna” w bramkę nie trafił też Prejuce Nakoulma.

Warto wspomnieć jeszcze o golu na 3:0 dla Lecha, kiedy to defensorzy Górnika zastygli w miejscu niczym rywale Sub-Zero z Mortal Kombat - podobno zmylił ich gwizdek z trybun, który odebrali jako sygnał od arbitra, że gra zostaje przerwana. Chyba nawet Bareja by tego nie wymyślił... Zabrzanie mieli jednak szczęście, bo pozostali kandydaci do gry w grupie mistrzowskiej, czyli Cracovia i Lechia, solidarnie przegrali na wyjazdach po 0:1, dzięki czemu Górnik utrzymał siódmą pozycję w tabeli.

Miejscowi znacznie lepiej niż na murawie zaprezentowali się na trybunach. Na rozpoczęcie meczu nad młynem rozwinięta została sektorówka z herbem poświęcona obchodzącej 10-lecie istnienia grupie Torcida Germany. Sektorówkę uzupełniły dwa transparenty: „Nie ważne gdzie żyjemy” (u góry) „liczy się dla kogo” (na dole). Na plus odnotować trzeba także fakt, że mimo braku sektora gości, na stadionie zjawiła się nieformalna grupa kibiców z Poznania, którzy zasiedli w sektorze rodzinnym.

Fot: Igor / Torcida.eu


12.04.2014; T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Lech Poznań 0:3 (0:2)
0:1 - Łukasz Teodorczyk 31'
0:2 - Kasper Hämäläinen 33'
0:3 - Kasper Hämäläinen51'

W 55. minucie Bartosz Iwan (Górnik) nie wykorzystał rzutu karnego (przestrzelił).

Widzów: 3000.

Bilet: 5 PLN.



= = = = = Linki = = = = =
Raport meczowy w serwisie 90minut.pl
Kibicowska relacja Górnika Zabrze
Relacja Stadionowych Oprawców

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz