poniedziałek, 11 marca 2013

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Lech Poznań

Gdzie tu sens, gdzie tu logika? Skoro nasi rodzimi sędziowie w trójkę potrafią zepsuć piłkarskie widowisko, to wpuszczając ich na murawę w piątkę można spodziewać się, że… spierdolą jeszcze więcej. Przynajmniej do takiej tezy dochodzę po hicie (?) 18. kolejki ekstraklasy, w którym Lech pokonał w Zabrzu miejscowego Górnika 1:0.


By skrócić długą relację do minimum: spotkanie pomiędzy 4. w tabeli Górnikiem a wiceliderem z Poznania prowadziło aż pięciu sędziów plus arbiter techniczny. Mimo to Paweł Raczkowski podyktował dwa mocno wątpliwe niesłuszne rzuty karne, po jednym dla każdej z drużyn. W tej nieuczciwej zabawie lepiej wypadł Lech, bo Hubert Wołąkowiecz „jedenastkę” wykorzystał. Górnik miał szansę wyrównać w samej końcówce, ale Préjuce Nakoulma z "wapna" skiksował fatalnie i nie trafił nawet w światło bramki.

Tym samym nie udał się jubileusz Aleksandrowi Kwiekowi. Dla pomocnika zabrzan mecz z Lechem był 200. spotkaniem w polskiej ekstraklasie.

A co do naszych sędziów: pisząc tę notkę oglądam w TV mecz Lechii z Koroną i właśnie nie uznano prawidłowo zdobytej przez kielczan bramki. Spalonego widział oczywiście tylko liniowy. Może i dobrze, że Kamil Kuzera już zszedł. ;p

10.03.2013; T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Lech Poznań 0:1 (0:1)
0:1 - Hubert Wołąkiewicz 63' (karny)

Widzów: 3000.

Bilet: 20 PLN.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz