piątek, 30 grudnia 2011

Podsumowanie roku 2011

Sylwester już jutro, za kilkadziesiąt godzin rok 2011 przejdzie do historii, dlatego czas najwyższy na podsumowujące sprawozdanie. A jest o czym pisać, bo pod względem stadionowej turystyki było to zdecydowanie najlepsze 12 miesięcy.

Mój groundhopperski rok 2011 zainaugurowany został (dopiero) 2 marca na Franz-Horr-Stadion podczas spotkania austriackiej Bundesligi pomiędzy Austrią Wiedeń a Sturmem Graz, a zakończył go mecz Górnika Zabrze ze Śląskiem Wrocław, rozegrany został 4 grudnia na stadionie Ernesta Pohla. W ciągu tych dziewięciu miesięcy obejrzałem na żywo 72 piłkarskie potyczki w pięciu krajach: Austrii (20), Czechach (2), Polsce (47), Słowacji (2) oraz Węgrzech (1).

245 – to suma goli, które padły na wybranych przeze mnie meczach. Oczywiście część z nich przegapiłem, ale szacuję, że widziałem ponad 200 z nich. :)

Najciekawsze/najlepsze spotkanie? Pojedynek na szczycie austriackiej I ligi (II poziom rozgrywek) w końcówce sezonu, w którym Admira Wacker Mödling pokonała Austrię Lustenau 5:3, chociaż do przerwy padł tylko jeden gol. Na dodatek gospodarze w ciągu ostatnich dwudziestu minut odwrócili losy spotkania strzelając aż cztery bramki. Największym rozczarowaniem były natomiast derby Wiednia, przerwane po 26 minutach gry przy stanie 2:0 dla Austrii.

Oczywiście oprócz odwiedzin na stadionach przy okazji piłkarskich spotkań, zdarzały się również wizyty bez zaliczania meczów. Jeśli nie pomyliłem się podczas liczenia, to tegoroczny groundspottingowy licznik zatrzymał się na liczbie 37, a puste stadiony odwiedzałem w: Austrii, Holandii, Niemczech, Polsce, Słowacji i Węgrzech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz