poniedziałek, 16 marca 2015

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała

Aż trudno mi w to uwierzyć, ale… ostatnio mam nosa do meczów zakończonych wynikiem 3:3. Zaczęło się od spotkania Górnika ze Śląskiem, potem miała być - odwołana w ostatniej chwili - wizyta w Niepołomicach podczas potyczki Puszczy ze Stalą Mielec, a dzień później sześć goli oglądałem w pojedynku Nadwiślan Góra - Energetyk ROW Rybnik. Teraz do „kolekcji” ponownie dopisał się Górnik, remisując - wydawałoby się wygrany już mecz – z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

W ostatnim wpisie, przy okazji wspomnianego już meczu ze Śląskiem, wspominałem, że zabrzański zespół nie wygrał na własnym stadionie żadnego z ostatnich siedmiu pojedynków o ligowe punkty, czym wyrównał osiągnięcie z 2001 roku. Spotkanie z „Góralami” miało być zatem tym przełomowym - albo uda się przełamać tę domową niemoc, albo uda się zapisać w historii nowe, choć niezbyt chlubne, osiągnięcie. Wyszło to drugie…

Zasadniczo, nawet mimo złej pogody, mecz mógł się podobać. Jak często bowiem w T-Mobile Ekstraklasie można oglądać sześć goli w jednym meczu? Hmmm? Rzadziej niż w co drugiej kolejce - a przynajmniej tak wynika z moich, dokonanych na szybko wyliczeń: po 23. kolejce zaledwie w 10 ze 184 rozegranych spotkań padło sześć lub więcej goli:

  • 3:3 - Górnik Zabrze vs. Śląsk Wrocław
  • 2:4 - Zawisza Bydgoszcz vs. Wisła Kraków
  • 4:2 - Jagiellonia Białystok vs.  Podbeskidzie Bielsko-Biała
  • 2:4 - Podbeskidzie Bielsko-Biała vs. Piast
  • 4:2 - Górnik Łęczna vs. Pogoń Szczecin
  • 4:2 - Piast Gliwice vs. Cracovia
  • 4:3 - Legia Warszawa vs. Śląsk Wrocław
  • 5:2 - Ruch Chorzów vs. Jagiellonia Białystok
  • 5:2 - Górnik Łęczna vs. Zawisza Bydgoszcz
  • 6:2 - Lech Poznań vs. Zawisza Bydgoszcz
I teraz, jedenasty na tej liście pojawia się mecz Górnika z Podbeskidziem. Jak widać remisy 3:3 to specjalność Górników, ale wysokie wyniki (dotąd akurat zakończone porażką) to też nie obcy temat dla bielszczan. ;)

Z sobotnich 90 minut na stadionie przy ul. Roosevelta wspomnieć należy o kilku faktach:

  • O dwóch rzutach karnych dla Górnika, które w odstępie zaledwie paru minut skutecznie wykorzystał Mariusz Magiera.
  • O strzeleckim wyścigu zabrzańskich defensorów, bo oprócz „Medżika” na listę strzelców wpisał się przecież także – akurat obecnie pełniący raczej rolę skrzydłowego - Rafał Kosznik. Obaj zawodnicy mają tej wiosny trafili już trzy razy, a w całym sezonie T-Mobile Ekstraklasy mają po cztery bramki.
  • O tym, że defensywa Górnika wciąż słabo spisuje się… w defensywie. „Dziurawa jak ser szwajcarski” to chyba najlepsze określenie. Z wielu stron uderza się głównie w Błażeja Augustyna, ale trener Robert Warzycha na pomeczowej konferencji wziął zawodnika w obronę twierdząc, że… lepszych nie ma.
  • O finezji i luzie Podbeskidzia, jakkolwiek dziwnie może to zabrzmieć. Nie zaryzykowałbym hasła „Joga bonito”, ale każde z trzech trafień dla gości warto sobie obejrzeć dokładnie na powtórkach. Te podania i asysty piętką, zamierzone czy nie, robią wrażenie. I to wszystko na mokrej, grząskiej nawierzchni. 
  • O sytuacji z 46. lub 47. minuty. Erik Grendel, który zaliczył piękną asystę przy golu Kosznika, mógł sam wpisać się na listę strzelców - Słowak wyszedł sam na sam z Richardem Zajacem i sprytnie przelobowal swojego rodaka, ale uderzył zbyt lekko. Piłkę z linii bramkowej wybił Adam Deja.
  • O pechu Macieja Mańki. Podczas jesiennego meczu w Podbeskidziem w Pucharze Polski 25-letni obrońca zanotował samobójcze trafienie. Teraz na boisku pojawił się w 66. minucie, by wzmocnić zabrzańską linię obrony, ale już w 73. minucie… opuścił plac gry na noszach, ze skręconym kolanem. Niestety pomeczowe badania dały jeszcze gorszą diagnozę: zerwane więzadło w kolanie, co oznacza zapewne co najmniej półroczny rozbrat z futbolem. Maciek, trzymaj się!
  • A tak na koniec informacja statystyczna: trafienie Kosznika na 1:0 było bramką nr 2500 strzeloną przez Górnik w ekstraklasie (i wcześniej I lidze).



14.03.2015; Polska, T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:3 (3:1)
1:0 - Rafał Kosznik 25'
1:1 - Damian Chmiel 35'
2:1 - Mariusz Magiera 41' (k.)
3:1 - Mariusz Magiera 44' (k.)
3:2 - Bartosz Śpiączka 58'
3:3 - Damian Chmiel 79'

Widzów: 2648.

Bilet: 20 PLN.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz