wtorek, 5 marca 2013

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok

Śmieszna jest ta nasza ekstraklasa. Już w poprzednim sezonie mówiło się, że wyścig po mistrzowski tytuł to bardziej zawody ślimaków lub żółwi. Ale czy ktoś spodziewałby się powtórki z rozrywki w tegorocznych rozgrywkach? A jednak: czołówki ligi zamiast przecz do przodu, tylko człapie, stoi w miejscu a może nawet i się cofa. :P

Niespodzianki w XVII kolejce zaczęły się w Poznaniu, gdzie Lech mógł awansować na fotel lidera, ale przegrał z Polonią Warszawa 0:1. Następnego dnia do sensacji do szło w Warszawie, gdy przewodząca stawce Legia tylko bezbramkowo zremisowała z „czerwoną latarnią” ligi z Bełchatowa. Mało niespodzianek? No to teraz Zabrze: Górnik mógł wykorzystać potknięcia rywali z czołówki i zrównać się punktami z Legią, pod warunkiem, że wygra na własnym boisku z Jagiellonią. Nic z tych rzeczy, bo po 30 minutach było już „pozamiatane”. Oczywiście na korzyść gości z Białegostoku.

Docenić należy miejscowych kibiców, którzy ponownie przygotowali oprawę - podobnie jak na meczu z Piastem była to sektorówka. Biorąc jednak pod uwagę końcowy rezultat, przygotowane hasło okazało się nietrafione:

"Nie taka Jaga straszna, jak ją malują". Na pewno? ;> / fot. Torcida.eu


Jak się okazało, „Jaga” jednak była straszna. A może nawet i straszniejsza. :P

Z ciekawostek warto dodać, że w barwach Górnika zadebiutował Sergei Mošnikov, stając się tym samym pierwszym  Estończykiem w barwach zabrzańskiej drużyny. Co więcej 25-letni pomocnik po trzech od wejścia na boisko mógł zaliczyć premierowe trafienie, ale piłkę po jego strzale niemal z linii bramkowej wybił Adam Dźwigała. Kurwa, ale sytuacja! Kuriozalna sytuacja - jak powiedziałby ojciec młodego obrońcy Jagiellonii. :P

03.03.2013; T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 1:2 (0:2)
0:1 - Dani Quintana 9'
0:2 - Adam Dźwigała 30'
1:2 - Mariusz Przybylski 81'

Widzów: 3000.

Bilet: 20 PLN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz