To może zbyt odważna teza, ale istnieją przesłanki by twierdzić, że nie przynoszę szczęścia ekipie Portimonense SC. Sześć lat temu oglądałem w Portimao szalony mecz, w którym miejscowi ulegli FC Porto po golu w ósme minucie doliczonego czasu. Tym razem Alvinonegros przegrali z rezerwami Sportingu Lizbona, chociaż niewiele brakowało, by zgarnęli komplet punktów i przegonili rywala w ligowej tabeli.
O meczu z września 2019 roku przeczytać można tutaj, natomiast zanim przejdziemy do wydarzeń bieżących, w telegraficznym skrócie sprawdźmy, co działo się u ekipy z Algarve przez ostatnie sześć lat. Sezon 2019/20 Portimonense zakończył na 17. miejscu i... powinien spaść z ligi, ale uratował go brak licencji dla Vitorii Setubal (16. miejsce na finiszu). W kolejnych latach ekipa z Portimao radziła sobie niewiele lepiej (kolejno 14., 13. i 15. miejsce), aż 16. miejsce w rozgrywkach 2023/24 oznaczało baraże, a tam w dwumeczu lepszy okazał się AVS Futebol SAD. Natomiast w poprzednim sezonie niewiele brakowało, by Portimonense SC zanotował kolejną degradację, bo rozgrywki II ligi zakończył na 15. miejscu, z zaledwie punktem przewagi nad strefą spadkową.
Lato 2025 wygląda jednak w wykonaniu Alvinonegros całkiem przyzwoicie: Zwycięstwo u siebie na inaugurację z FC Penafiel (2:1), następnie bolesne 1:4 na wyjeździe z CD Feirense, remis u siebie z liderującym FC Vizela i wyjazdowa wygrana 2:1 z rezerwami Benfiki Lizbona. A to ostatnie zwycięstwo zasługuje na szczególną uwagę, bo "biało-czarni" przez pół meczu musieli radzić sobie w dziewiątkę i bez... nominalnego bramkarza. W 43. minucie za faul czerwoną kartkę otrzymał Sébastien Cibos, a w czasie doliczonym do pierwszej połowy za zagranie ręką poza polem karnym z boiska :wyleciał" także jego zmiennik - Douglas Friedrich. W efekcie rękawice założył Jarleysom i jak na obrońcę poradził sobie między słupkami znakomicie - zaliczył kilka świetnych interwencji i chociaż raz skapitulował, to zrewanżował się momentalnie, bo... asystował przy zwycięskim golu (sic!).
Tym samym przed 5. kolejką Portimonense SC zajmował w tabeli 7. miejsce z dorobkiem 7 punktów, ale w przypadku zwycięstwa mógł "przeskoczyć" rezerwy Sportingu (2. miejsce, 9 punktów) i zrównać się z liderującym FC Vizela. Trzeba przyznać, że długo zapowiadało się, że właśnie taki scenariusz się spełni...
Gospodarze prowadzili do przerwy 1:0 po golu Tamble Mointeiro. Dodatkowo, tuż przed końcem pierwszej połowy debiutujący w bramce Lourenço Rodrigues obronił rzut karny wykonywany przez Mauro Couto. Gdy 20 minut po zmianie stron Sporting stracił Rômulo Júniora (druga żółta kartka), mogło wydawać się, że komplet punktów zostanie w Algarve. Jednak... nic bardziej mylnego, bo w 77. szyki miejscowym pokrzyżował Samy - obrońca Portimonense, który pojawił się na boisku tuż po przerwie, nie tylko sprokurował rzut karny, ale też ujrzał drugą żółtą kartkę. Wyrównała się zatem liczba zawodników w obu drużynach, wyrównał się także wynik, bo z "jedenastki" trafił Rafael Nel. Uskrzydleni młodzi gracze Sportingu poszli za ciosem i wywalczyli komplet punktów, który zapewnił im Salvatore Blopa strzałem z 88. minuty.
A jak kibicowsko? Znacznie gorzej niż podczas mojej wizyty przed sześcioma laty, ale jest to oczywiście zrozumiałe - niższa liga i znacznie mniej prestiżowe wydarzenie, bo mówimy o meczu przeciwko drużynie rezerw. Mimo to pośród blisko półtorej tysiąca widów, jacy tego dnia zasiedli na trybunach Estádio Municipal de Portimão, obecnych było sporo sympatyków Sportingu (zapewne lokalnych), którzy skupili się w sektorze gości, ale obecni (w barwach) byli na całej długiej trybunie. Miejscowi natomiast uformowali kilkunastoosobowy młyn.
14.09.2025; Portugalia, Liga Portugal 2:
Portimonense SC - Sporting Lizbona B 1:2 (1:0)
1:0 - Tamble Monteiro 17'
1:1 - Rafael Nel 81' (k.)
1:2 - Salvador Blopa 88'
W 45+8' minucie Mauro Couto nie wykorzystał rzutu karnego (Lourenço Rodrigues obronił).
Czerwone kartki: Samy (77' - za drugą żółtą) - Portimonense; Rômulo Júnior (66' - za drugą żółtą) - Sporting
Widzów: 1489
Bilet: 5 EUR
Linki:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz