wtorek, 17 sierpnia 2021

IV liga RWS Investment Group: Gryf Wejherowo - Borowiak Czersk

Dziewięć lat temu Gryf Wejherowo rozgrywał najlepszy sezon w swojej stuletniej historii - zespół ze Wzgórza Wolności nie tylko powrócił w szeregi nowej II ligi (3. poziom rozgrywkowy), ale także dotarł aż do ćwierćfinału Pucharu Polski. To już jednak tylko wspomnienie, bo ostatnie 24 miesiące przyniosły dwa kolejne spadki i powrót do rozgrywek na szczeblu wojewódzkim.

Historia klubu z Wejherowa rozpoczyna się dokładnie 100 lat temu. W roku 1921 w mieście powstało Towarzystwo Sportowe "Kaszubia", które w okresie międzywojennym rywalizował nawet w pomorskiej Klasie A (ówczesny II poziom rozgrywkowy). Po zakończeniu II Wojny Światowej spadkobiercą Kaszubi został dzisiejszy "Gryf", który w ligowej piramidzie zdołał dotychczas wspiąć się najwyżej na trzeci poziom rozgrywkowy. W "dawnej" III lidze wejherowianie debiutowali w latach 90-tych (występy w sezonach 1992/93 - 1997/98 oraz 2000/01 - 2004/04), a w drugiej dekadzie XXI wieku walczyli już w "nowej" II lidze (2012/13 - 2013/14 i 2015/16 - 2019/20). Jednak za największy sukces w stuletniej historii klubu ze Wzgórza Wolności zaliczyć należy wspomniany na wstępie występ w Pucharze Polski w sezonie 2011/12, gdzie Gryf dotarł aż do ćwierćfinału rozgrywek. Wejherowianie na szczeblu krajowym odprawiali najpierw ekipy z I ligi (Olimpię Grudziądz i Zawiszę Bydgoszcz), a następnie przedstawicieli ekstraklasy (Koronę Kielce i Górnika Zabrze). Przeszkodą nie do przejścia okazała się dopiero warszawska Legia, czyli późniejszy triumfator rozgrywek (porażka 0:3 u siebie i remis 1:1 w stolicy). 

Z pucharowej przygody w Wejherowie zostały wspomnienia, a teraźniejszość okazuje się mniej przyjemna. Po spadku z II ligi w 2020 roku (ostatnie miejsce w tabeli i zaledwie 14 punktów), Gryf nie zdołał utrzymać się także w III lidze (i to sportowo, a nie w wyniku redukcji rozgrywek z 22 do 18 drużyn) i po długiej przerwie ponownie przyszło mu rywalizować w IV lidze, gdzie... też łatwo być nie musi. W I kolejce podopieczni Grzegorza Lisewskiego przegrali na wyjeździe z KTS-K Luzino 1:2, a w domowej potyczce z Borowiakiem Czersk długo zanosiło się na kolejny zerowy dorobek punktowy. Goście objęli prowadzenie w 14. minucie po golu  Arkadiusza Narlocha i przez godzinę dzielnie utrzymywali korzystny wynik. Owszem, po zmianie stron Gryf atakował coraz śmielej, ale długo nieskutecznie. Dopiero w 72. minucie Jakub Kwiedziński doprowadził do wyrównania, a chwilę później wynik ustalił Piotr Zaleski.

Mecz z beniaminkiem przyciągnął na stadion na Wzgórzu Wolności (pojemność : 2500, w tym 969 miejsc siedzących)ponad stuosobową widownię, także tę najbardziej fanatyczną. Kibice Gryfa utworzyli nieduży młyn (ok. 25 osób), wywiesili jedną flagę ("Wzgórze Wolności 1") i - mniej lub bardziej żywiołowo - dopingowali od momentu utraty bramki do końcowego gwizdka. 


14.08.2021; Polska, IV liga:
Gryf Wejherowo - Borowiak Czersk 2:1 (0:1)
0:1 - Arkadiusz Narloch 14'
1:1 - Jakub Kwidziński 72'
2:1 - Piotr Zaleski 75'

Widzów: ok. 120.

Bilet: 10 PLN.




Linki:
Raport meczowy; Łączy Nas Piłka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz