poniedziałek, 23 października 2017

Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Korona Kielce

13. kolejka nie okazała się szczęśliwa dla piłkarzy Górnika. Podopieczni Marcina Brosza mieli szansę powrócić na fotel lidera rozgrywek, jednak pomimo dwukrotnego prowadzenia dwoma bramkami, zaledwie zremisowali na własnym boisku z Koroną Kielce 3:3.



Górnik bardzo dobrze rozpoczął mecz, bo już w 6. minucie Damian Kądzior wykorzystał prostopadłe podanie Łukasza Wolsztyńskiego i pokonał Macieja Gostomskiego. Kwadrans później z rzutu wolnego groźnie uderzał Rafał Kurzawa, ale pomocnik gospodarzy ustrzelił jedynie poprzeczkę bramki korony. Chwilę później było już jednak 2:0 - błąd kieleckiej obrony przy wyprowadzaniu piłki wykorzystał Igor Angulo, który przejął złe podanie Adnana Kovačevicia i płaskim strzałem z ok. 18 metrów umieścił piłkę tuż przy słupku bramki Gostomskiego. Korona obudziła się dopiero w ostatnich dziesięciu minutach pierwszej połowy i jej trzecia groźna akcja przyniosła efekt w postaci… bramki Szymona Matuszka - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłkę na przedpole bramkowe zgrywał głową Bartosz Rymaniak, a ta ostatecznie odbita przez kapitana Górnika wpadła do bramki Tomasza Loski. Gospodarze odpowiedzieli jednak błyskawicznie - zaledwie cztery minuty po kontaktowej bramce Korony Elhadji Pape Diaw stracił piłkę w pojedynku z Angulo, ta trafiła do Wolsztyńskiego, który ponownie świetnie obsłużył Kądziora, a były gracz Wigier tym razem uderzeniem prawą nogą wpisał się na listę strzelców.

O ile w pierwszej połowie gospodarze grali dynamicznie, a goście długo nie mogli się odnaleźć, tak po zmianie stron… role się odwróciły. Górnik prezentował się ospale, z kolei kielczanie z minuty na minutę pozwalali sobie na więcej. I w 72. minucie złocisto-krwiści zdobyli kolejna kontaktową bramkę, tym razem po pięknym uderzeniu Gorana Cvijanovicia, który zza pola karnego przymierzył tuż przy „długim” słupku bramki Loski. Chwile później Górnik po raz trzeci w tym meczu mógł wyjść na dwubramkowe prowadzenie, ale po podaniu Marcina Urynowicza sytuację sam na sam z Gostomskim przegrał Angulo. I był t świetny przykład na to, że „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, bo niespełna dziesięć minut później Koron doprowadziła do wyrównania: Nika Kaczarawa dosłownie położył w polu karnym Oleksandra Szeweluchina i dośrodkował z linii końcowej, a piłkę do bramki Górnika skierował Jacek Kiełb.

Dla Korony był to czwarty z rzędu ligowy mecz bez porażki: po przegranej z Lechem Poznań kielczanie pokonali u siebie Wisłę Kraków 2:1 (którą wcześniej pokonali także po dogrywce w rozgrywkach Pucharu Polski), zremisowali bezbramkowo w Szczecinie z Pogonią i pokonali na własnym boisku Wisłę z Płocka 2:0. Dla Zabrzan z kolei było to drugi z rzędu mecz, w którym stracili aż trzy bramki (2:3 na wyjeździe z Zagłębiem Lubin w poprzedniej kolejce), choć nadal pozostają jedną z czterech niepokonanych ekip n własnym stadionie w tym sezonie ekstraklasy. Poza tym, mimo remisu z Koroną, sytuacja piłkarzy Marcina Brosza nie uległa zmianie, bo punktami podzieliły się także ekipy Lecha Poznań (3:3 z Lechią Gdańsk) i Zagłębia Lubin (2:2 z Piastem Gliwice).

Warto dodać, że ciekawie było także na trybunach, a dokładniej - w sektorze gości. Kibice Korony do Zabrza podróżowali pociągiem specjalnym i ostatecznie na Arenie pojawili się w liczbie ok. 750 osób (w tym podobno kilkunastoosobowa delegacja słowackiego Spartaka Trnawa). Kielczanie jeszcze w pierwszej połowie zaprezentowali oprawę: flagę z hasłem „Keep supporting” w asyście transparentów na kijach i sporej ilości pirotechniki (race, „achtungi” i ognie wrocławskie). 


20.10.2017; Polska, Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Korona Kielce 3:3 (3:1)
1:0 - Damian Kądzior 6'
2:0 - Igor Angulo 25'
2:1 - Szymon Matuszek 41' (s.)
3:1 - Damian Kądzior 45'
3:2 - Goran Cvijanovič 73'
3:3 - Jacek Kiełb 84'

Widzów: 22708.

Bilet: 15 PLN.



Linki:
Skrót meczu; Ekstraklasa.tv
Raport meczowy; 90minut.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz