wtorek, 19 maja 2015

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin

Do meczu Górnika z Pogonią podszedłem dość oryginalnie. Otóż moją głowę najbardziej zaprzątała jedna myśl, a mianowicie: czy Błażej Augustyn wykorzysta „szansę” i zapisze się w annałach T-Mobile Ekstraklasy. W tym celu obrońca Górnika musiał przede wszystkim pojawić się na boisku, a następnie… zostać z niego wyrzuconym. :P


O co chodzi? Już tłumaczę. Otóż Augustyn wystąpił w obu spotkaniach przeciwko „Portowcom” w fazie zasadniczej trwającego sezonu i w żadnym z nich nie dotrwał do końcowego gwizdka. Jesienią w Zabrzu otrzymał czerwoną kartkę (a następnie cztery mecze kary) za faul na Rafale Murawskim, a przed niespełna miesiącem w Szczecinie odesłany został do szatni przed czasem po skompletowaniu dwóch żółtych kartoników. Wynik już imponujący, ale reforma ekstraklasy stworzyła 27-latkowi szansę na osiągnięcie bez precedensu: trzy czerwone kartki w meczach z tym samym rywalem w trakcie jednego sezonu - to chyba jeszcze nigdy w polskiej ekstraklasie/pierwszej lidze się nie zdarzyło. Niestety, Augustyna zabrakło w meczowej osiemnastce (prawdopodobnie kontuzja) i z niechlubnego rekordu nic nie wyszło. :P

Wróćmy zatem do tematów poważnych. Podsumowując spotkanie Górnika z Pogonią przede wszystkim trzeba wspomnieć o obu golach gospodarzy. Na szczególną uwagę zasługuje pierwsze trafienie autorstwa Romana Gergela, który pokonał Radosława Janukiewicza urządzając sobie uprzednio rajd przed niemal całe boisko. 20 minut później ładnym strzałem w okienko po „długim rogu” wynik ustalił Łukasz Madej, który mecz z Pogonią rozpoczął wyjątkowo (pierwszy raz w tym sezonie!) od miejsca na ławce rezerwowych.

W spotkaniu Górnika z Pogonią nie mogło zabraknąć odniesień do tragicznych wydarzeń sprzed dwóch tygodni, jakie miały miejsce w Knurowie podczas meczu tamtejszej Concordii z Ruchem Radzionków. Mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci zmarłemu Dawidowi Dziedzicowi, a naprzeciwko trybuny głównej, na zamkniętej części stadionu pojawił się czarny transparent „Ś.P. Dawid”, przy którym równo z pierwszym gwizdkiem odpalono nieco pirotechniki.

Po raz drugi w tym sezonie w Zabrzu - pomimo braku sektora gości - zawitała spora grupa kibiców ze Szczecina. Tym razem „Portowcy” pojawili się w liczbie ok. 60 osób, ale wyjazd ten nie do końca był udany. Otóż po drodze do Zabrza część szczecińskiej wycieczki została „zagajona” przez ekipę Ruchu Chorzów, na rzecz której „przekazała” kilka klubowych pamiątek.

A to nie jedyny pech „Portowców”, bo niedzielne spotkanie miało fatalny finał dla Huberta Matynii. 19-letni obrońca Pogoni opuścił boisko na noszach już po kwadransie gry. Diagnoza: zerwane więzadło w kolanie i co najmniej półroczny rozbrat z futbolem…


17.05.2015; T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin 2:0 (0:0)
1:0 - Roman Gergel 58'
2:0 - Łukasz Madej 78'

Widzów: 3000.

Bilet: 20 PLN.



Linki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz