wtorek, 14 października 2014

Liga okręgowa: Przemsza Siewierz - Warta Zawiercie

Zgodnie z tradycją nie mogło zabraknąć mnie niedzielnego popołudnia w Siewierzu, gdzie miejscowa Przemsza podejmowała Wartę Zawiercie. Podczas trzech ostatnich wizyt na meczach tych zespołów nie miałem prawa narzekać, teraz - pod względem piłkarskim - też zapowiadało się ciekawie: obie ekipy znajdowały się w czubie „okręgówki”, ustępując jedynie Tęczy Błędów.

Po pierwszych 10 kolejkach IV grupy katowickiej „okręgówki” Przemsza i Warta mogły pochwalić się identycznym bilansem w postaci ośmiu zwycięstw, jednego remisu oraz jednej porażki i z dorobkiem 25 punktów okupowały miejsca na podium, tuż za wciąż niepokonaną Tęczą Błędów z Dąbrowy Górniczej. Dzięki bilansowi bramek wyższa lokatę zajmowali Siewierzanie, będący najskuteczniejszym zespołem w swojej grupie, ale blisko połowę ze wszystkich goli Przemsza „nabiła” w zaledwie dwóch meczach, gromiąc Cyklon Rogoźnik 13:1 i Sokół Orzech 7:1.

Zważywszy na sytuację w tabeli, przed meczem trudno było pokusić się o wskazanie wyraźnego faworyta. I kto wie, jakby potoczyły się losy tego spotkania, gdyby nie fatalny błąd obrony Warty z końcówki pierwszej połowy. Do 41. minuty sytuacja na murawie wyglądała na wyrównaną, tzw. ”cios za cios”, może nawet z lekkim wskazaniem na gości. Ale właśnie na minuty przed przerwą zawiercianie… sami wpakowali piłkę do własnej bramki w całkowicie niegroźnej sytuacji - po dośrodkowaniu piłkę klatką piersiową do własnego bramkarza strącił Piotr Białek, ale Łukasz Cogiel nie zareagował, a futbolówka, jakby w zwolnionym tempie, wtoczyła się do siatki przy samym słupku! Wynik ustalił na 20 minut przed końcem Łukasz Kut, wykorzystując doskonałe płaskie dośrodkowanie ze skrzydła. Dzięki zwycięstwu Przemsza utrzymała drugą pozycję w tabeli i trzypunktową stratę do Tęczy, Warta natomiast spadła z podium kosztem Zagłębiaka Dąbrowa Górnicza.


W Siewierzu na sektorze gości zameldowało się około 80 kibiców Warty (ale pewnie sporo zawiercian zasiadło na trybunie głównej), którzy oflagowali „klatkę” dwoma płótnami: „Ultras” na biało-zielonej szachownicy oraz reprezentacyjną „Warta Zawiercie”. Przyjezdni prowadzili rwany doping, dwukrotnie odpalając drobną pirotechnikę. Po stronie gości pojawiły się również bluzgi w stronę Przemszy, a w pewnym momencie nawet okrzyki „chodźcie śmiało, jest nas mało” - na wcześniejszych meczach obu drużyn tego jeszcze nie doświadczyłem. ;) Spokojnie natomiast po stronie gospodarzy - siewierscy kibice nie prowadzili dopingu, zabrakło nawet ich flagi „Księstwo Siewierskie”. Szkoda…


12.10.2014; Liga okręgowa, Katowice IV:
Przemsza Siewierz - Warta Zawiercie 2:0 (1:0)
1:0 - Białek 41' (sam.)
2:0 - Kut 71'

Widzów: ok. 450.

Bilet: 5 PLN.


1 komentarz:

  1. No niestety w Siewierzu juz chyba nie doświadczymy żadnego pokazu piro czy flagowiska...ultras w Siewierzu juz nie są aktywni od jakiegoś czasu
    Na małe usprawiedliwienie tej ciszy można jedynie powiedzieć, że gro siewierskich kibiców ledwo co wrócila z meczu POL-ger i za bardzo nie mieli sił ;) na doping
    Natomiast co do "kibiców" z Zawiercia - chwala im za to , że jeszcze im sie chce, ale to kto przyjeżdza do Siewierza i co ze soba reprezentuje to żenada...niestety, a obelgi były zawsze

    OdpowiedzUsuń