środa, 1 października 2014

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk

Ładny gol Mariusz Magiery, którym obrońca Górnika przywitał się z zabrzańską publicznością po długiej kontuzji, ostatecznie na niewiele się zdał. Gospodarze, podobnie jak w pucharowym meczu z Koroną, na początku drugiej połowy byli jakby nieobecni, przez co mimo prowadzenia musieli gonić wynik. I ostatecznie podzielili się punktami z Lechią.

Mariusz Magiera po raz ostatni zagrał na stadionie im. Ernesta Pohla… 15 misięcy temu! Dokładnie w kwietniu 2013 roku. W zeszłym tygodniu obrońca Górnika znalazł się w wyjściowej jedenastce na wyjazdowy mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała, a w spotkaniu z Lechią miał okazję powrócić na zabrzańską murawę. I trzeba przyznać, że z miejscową widownią przywitał się znakomicie: w 30. minucie lewy obrońca przymierzył z ok. 40 metrów na bramkę strzeżoną Mateusza Bąka, a podkręcona piłka zaskoczyła gdańskiego golkipera.

Niestety, „Magic” nie ustrzegł się także błędów. Tuz po przerwie Górnik zaprezentował się niemal dokładnie tak, jak we wtorkowym meczu z Koroną Kielce w ramach Pucharu Polski i również w 48. minucie, w akcji „z niczego” stracił prowadzenie. A przy tej akcji nie bez winy pozostał Magiera, którego niefortunna interwencja otworzyła przyjezdnym drogę do bramki.

Kwadrans później było już 2:1 dla Lechii, a na listę strzelców ponownie wpisał się Antonio Colak. Remis Górnikowi uratował Wojciech Łuczak, który pod nieobecność kontuzjowanego Mateusza Zachary znalazł się w wyjściowym składzie zabrzan.


28.09.2014; T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:2 (1:0)
1:0 - Mariusz Magiera 30'
1:1 -  Antonio Čolak 48'
1:2 -  Antonio Čolak 64'
2:2 - Wojciech Łuczak 79'

Widzów: 3000.

Bilet: 20 PLN.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz