poniedziałek, 4 listopada 2013

T-Mobile Ekstraklasa: Śląsk Wrocław - Zawisza Bydgoszcz

Spotkanie z Zawiszą Bydgoszcz miało być dla piłkarzy Śląska przełamaniem i przerwaniem passy dwóch pechowych porażek - zarówno w lidze z Górnikiem, jak i z Jagiellonią w Pucharze Polski, wrocławianie przegrywali w doliczonych minutach. Z beniaminkiem Śląsk miał się „odbić”, tymczasem… niekorzystną passę przerwali goście. 

Pierwsza połowa nie zapadła mi w pamięci, dlatego od razu przejdźmy do drugiej części spotkania. Tutaj z początku lepiej wypadli wrocławianie, którzy już po 10 minutach wyszli na prowadzenie za sprawą Sylwestra Patejuka, ale… co z tego? Na defensywę Śląska wystarczyły dwa miękkie, prostopadłe dośrodkowania i jednobramkowe prowadzenie zostało roztrwonione. Rafała Gikiwicza najpierw pokonał Luis Garcia, siedem minut później Vahan Gevorgyan i w ten oto sposób Zawisza mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w ekstraklasie na wyjeździe.

Dwa słowa o trybunach i frekwencji, która była… tragiczna. Oficjalnie na widowni zasiadło 8759 widzów, co stanowi jeden z najgorszych wyników na Stadionie Miejskim w tym sezonie - gorzej było tylko w spotkaniu z Cracovią (8013) i rozegranym cztery dni po Zawiszy spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (5156). Można gdybać, czy na słabszą frekwencję przy al.  Śląska (czy al. Śląskiej?) wpływ miała decyzja wojewody dolnośląskiego, który po derbach z Zagłębiem Lubin zamknął na stadionie miejskim trybunę „młynową” oraz sektor gości, czy może głównym czynnikiem jest słabsza dyspozycja podopiecznych Stanislava Levy’ego.

Mimo wspomnianych już ograniczeń wprowadzonych przez wojewodę, podczas spotkania Śląska z Zawiszą z trybun można było usłyszeć doping… z obu stron. Tak, to nie pomyłka - młyn gospodarzy przeniósł się na przeciwległą trybunę D, skąd po 15 minutach bojkotu (w tym czasie wywieszona została tylko flaga informująca o Marszu Niepodległości) rozpoczął doping. Chwilę później na tej samej trybunie, obok ekipy Śląska stawiła się liczna, na oko około stuosobowa (?) grupa kibiców z Bydgoszczy - ci przez większość spotkania nie prowadzili dopingu, dając o sobie znać wokalnie w przerwie, po bramkach dla Zawiszy oraz po końcowym gwizdku. 


27.10.2013; T-Mobile Ekstraklasa:
Śląsk Wrocław - Zawisza Bydgoszcz 1:2 (0:0)
1:0 - Sylwester Patejuk 55’
1:1 - Luis Carlos 67’
1:2 - Vahan Gevorgyan 74’

Widzów: 8759.

Bilet: 42 PLN.


2 komentarze:

  1. Młyn na nowym stadionie Śląska Wrocław w normalnych okolicznościach znajduje się na trybunie B - na meczu z Zawiszą przeniósł się na trybunę D, która zwykle jest piknikowym sektorem rodzinnym.
    Kibiców z miasta nad Brdą przyjechało około 120 - na układzie, bo sektor gości również był zamknięty przez wojewodę.
    A tak w ogóle ogromny szacunek dla kibiców Śląska za przyjęcie gości z Bydgoszczy!
    Serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za zwrócenie uwagi. Nazwę sektora wpisałem z pamięci i tak oto powstał klops - na szczęście już poprawiony. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń