poniedziałek, 21 października 2013

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław

„Gone in 60 seconds” - tytuł tego filmu z 1974 roku (oraz remake’u z roku 2000) doskonale pasuje do  zespołu Śląska Wrocław, który w piątek mierzył się w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem. Przy Roosevelta 81 goście prowadzili niemal przez całe spotkanie, by po minucie doliczonego czasu gry… wracać na Dolny Śląsk z niczym!

W poprzednim meczu na własnym boisku Górnik rzutem na taśmę pokonał 3:2 bydgoskiego Zawiszę, a zwycięstwo zapewnił „Trójkolorowym” w ostatniej akcji Radosław Sobolewski. W spotkaniu ze Śląskiem zabrzanie poszli jeszcze dalej - tracąc szybko dwie bramki za odrabianie strat zabrali się dopiero po przerwie, a losy meczu odwrócili już w doliczonym czasie gry, najpierw doprowadzając do wyrównania, by w kolejnej akcji ukłuć za trzy punkty. Dla Stanislava Levy’ego i jego siedmiu podopiecznych było to chyba smutne, górnośląskie déjà vu, bo przecież wiosną tego roku Śląsk przegrał w Gliwicach z Piastem w takich samych rozmiarach, tracąc ostatnią bramkę w drugiej minucie doliczonego czasu gry.

Warto dodać, że wrocławianie do Zabrza jechali przerwać dwie passy, bowiem Górnik w tym sezonie jeszcze na własnym boisku nie przegrał, natomiast Śląsk nie wywiózł kompletu punktów z terenu przeciwnika. Goście byli o krok od tego, by te dwie serie zakończyć, ale zabrakło sekund i ostatecznie do domów wracali z takimi minami:

źródło: ekstraklasa.tv

Na trybunach przy Roosevelta tradycyjnie komplet 3000 widzów. I co ciekawe, mimo braku sektora gości oraz trwającego zakazu wyjazdowego dla fanów Śląska, w Zabrzu przyjezdni jednak się zjawili - wrocławian reprezentowała grupa ze Stowarzyszenia „Klub Kibiców Niepełnosprawnych”:

fot. Igor / Torcida.eu

Doping Torcidy natomiast mieszany, momentami lepszy, momentami gorszy. Warto podkreślić, że przez pierwsze 10 minut gospodarze zamiast dopingować piłkarzy, wywiesili transparent o treści „Drużynę już mamy, na stadion czekamy” i skandowali hasła w kierunku włodarzy klubu i miasta dotyczące przebudowy stadionu, która jakby stanęła w miejscu - brak zapowiadanych prac związanych z pokryciem dachu czy montażem krzesełek na nowych trybunach. Jedyną zmianą, jaką można było zauważyć na stadionie od meczu z Zawiszą to… ciepła dziupla na wprost trybuny głównej, gdzie „ci ważniejsi” przygotowali sobie tzw. „skyboksa”:

fot. Igor / Torcida.eu

18.10.2013; Polska, T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 3:2 (0:2)
0:1 - Marco Paixão 20'
0:2 - Marco Paixão 33'
1:2 - Radosław Sobolewski 50'
2:2 - Bartosz Iwan 90+1'
3:2 - Préjuce Nakoulma 90+2

Widzów: 3000.

Bilet: 20 PLN.


Skrót meczu w serwisie Ekstraklasa.tv.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz