poniedziałek, 21 października 2013

I liga: Okocimski KS Brzesko - Termalica Bruk-Bet Nieciecza

To było moje drugie podejście do meczu Okocimskiego KS w Brzesku. Przed rokiem, przez ogromne korki w okolicach Bochni, na towarzyskie spotkanie ze słowackim Partizanem Bardejov, dotarłem dopiero w… 85. minucie. Tym razem, na ligowe starcie z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza, byłem już na czas. :)

Warto jednak podkreślić, że w ogóle nie byłbym na tym spotkaniu, gdyby nie… Polonia Warszawa. To „dzięki” nieprzyznaniu licencji „Czarnym Koszulom” na grę w I lidze, na tym poziomie utrzymał się Okocimski KS, który w końcowej tabeli zajął najwyższe ze spadkowych miejsc:

Strefa spadkowa na finiszu I ligi w sezonie 2012-2013. / źródło: 90minut.pl

W Brzesku miłe zaskoczenia od samego początku. Po pierwsze bilet udaje nam się nabyć dostać (dzięki Hubert!) bez żadnego zbędnego legitymowania czy rejestracji w „systemie”. Wejście na stadion szybkie, a tam już od samego przekroczenia bramy widać, że coś się zmieniło. Owszem, nie można powiedzieć, że obiekt I-ligowca zapiera dech w piersiach, ale od mojej ostatniej wizyty przy Okocimskiej 34 „wyrosły” dwie nowe kryte trybuny - jedna obok starej trybuny głównej, druga za bramką, obok punktu gastronomicznego. A właśnie, punkt gastronomiczny - można dostać piwo, chyba nie trudno zgadnąć jakie? ;p

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zauważam pewne podobieństwa Okocimskiego do… niemieckiego FC St. Pauli. Podobnie jak w Hamburgu piłkarze wychodzą na murawę przy dźwiękach AC/DC, z tą różnicą, że w Niemczech z głośników płynie „Hells Bells”, a w Brzesku „Thunderstruck”. ;p

Szkoda, że „rażony pierunem” nie zostałem przez piłkarzy. Spotkanie drużyn z dolnej połówki tabeli zakończyło się bezbramkowym remisem (co w poniedziałek posadą przypłacił Dusan Radolsky z Niecieczy), a ciekawszych momentów w grze nie zauważyłem. Wartym wspomnienia jest chyba jedynie… wyjście Sebastiana Nowaka - bramkarz Termaliki w pierwszej połowie wyszedł daleko przed pole karne i tak się „zakręcił”, że po nieudanej kiwce musiał ratować się faulem.

Nieco ciekawiej było natomiast na trybunach. Gospodarze utworzyli kilkudziesięcioosobowy młyn, a sektor tradycyjnie przyozdobili flagą „Piwosze”. Po drugiej stronie w sektorze gości zameldowało się około 30 kibiców z Niecieczy (choć zgłosili zapotrzebowanie na dwa razy więcej biletów), uzbrojonych w dwie flagi. Po przerwie, wykorzystując brak dopingu miejscowych, Termalika zaczyna śpiewać „Gramy u siebie”, na co szybko z przeciwnej strony idzie rytmiczna kontra „sia la la la la la la, ku-ku-ry-dza!”. ;p

W drugiej połowie pojawia się także kolejne (po granym na wejściu AC/DC) nawiązanie do hamburskiego FC St. Pauli. Otóż także w Brzesku przyjęto w swój repertuar kawałek, znany w świecie własnie pod nazwą niemieckiego klubu, a spopularyzowany w Polsce przez kibiców Piasta. Oprócz Gliwic, usłyszałem już ten utwór w aranżacjach kibiców Olimpii Grudziądz, GKS-u Tychy i - uprzedzając fakty - Sandecji Nowy Sącz, swoją wersję posiadają podobno także fani bydgoskiego Zawiszy, a zakładam, że to nie koniec, bo piosenka na prawdę wpada w ucho. :)

Ciekawostka: brzeski stadion, chociaż miał problemy ze spełnieniem wymogów licencyjnych, może pochwalić się aż czterema trybunami krytymi. Tak, oprócz trzech wspomnianych jest jeszcze ta, na… sześć miejsc:


Na meczu udało mi się zauważyć byłego trenera Termaliki, aktualnie prowadzącego GKS Katowice - Kazimierza Moskala.

Na koniec raz jeszcze wielkie dzięki dla Huberta za ugoszczenie przy Okocimskiej 34! :)

19.10.2013; I liga:
Okocimski KS Brzesko - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 0:0

Widzów: ok. 850.

Bilet: 10 PLN.


2 komentarze:

  1. Szkoda że nia ma fotek całości młyna Okocimskiego. Pozdro z Brzeska :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wlasnie co to za piknikowe zdjecia? Jakis pajacow od grajnia robi milion zdjec a z tego co sie tak naprawde liczy w tym calym to ani jedno foto nie zrobil. Dramat.

    OdpowiedzUsuń