poniedziałek, 17 września 2012

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Legia Warszawa

No, sezon T-Mobile Ekstraklasy w moim wykonaniu rozpoczęty. Co prawda z miesięcznym opóźnieniem, ale to wina terminarza, bo Górnik trzy pierwsze mecze rozgrywał na wyjeździe. A przed inauguracją na Roosevelta nie miałem zamiaru odwiedzać innego ekstraklasowego boiska. Teraz już mogę i zobaczymy, co z tego wyjdzie. ;)

Mecz z Legią to – wiadomo – duże wydarzenie i spore ciśnienie na korzystny wynik. I może udałoby się wywalczyć te niezwykle ważne trzy punkty, gdyby nie fatalny początek: nie minęło pięć minut od pierwszego gwizdka, a goście już prowadzili po golu Marka Saganowskiego, przy którym największy udział miał… Łukasz Skorupski. Tak, bramkarz Górnika zaliczył fatalne wejście w mecz i w niegroźnej sytuacji wypuścił piłkę z rąk wprost pod nogi napastnika „Wojskowych”.

Górnik starał się szybko dorobić straty, ale albo zawodziła skuteczność, albo „Trójkolorowych” ponosiła fantazja. Wyrównanie padło dopiero w 81. minucie, ale gol Przemysława Oziębały tylko na chwile uradował miejscowych kibiców – minęło ledwie 180 sekund, a Legia wykorzystała brak koncentracji graczy Adama Nawałki i ponownie wyszła na prowadzenie (można dyskutować, czy bramka znów nie obciąża konta Skorupskiego). Na szczęście na początku doliczonego czasu gry do wyrównania doprowadził Adam Danch.

Czy końcowy rezultat to wynik słabszej dyspozycji Skorupskiego? Trudno powiedzieć, reprezentant młodzieżówki ewidentnie zawinił przy pierwszej bramce, nie popisał się też przy drugiej, ale zaliczył także kilka dobrych interwencji. W każdym razie sam zainteresowany na pewno miał sobie sporo do zarzucenia, bo po meczu zniknął i nie podszedł nawet z resztą zespołu do kibiców.

16.09.2012; T-Mobile Esktraklasa:
Górnik Zabrze - Legia Warszawa 2:2 (0:1)
0:1 - Marek Saganowski 4'
1:1 - Przemysław Oziębała 81'
1:2 - Dominik Furman 84'
2:2 -Adam Danch 90+1'

Widzów: 3000.

Bilet: 30 PLN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz