poniedziałek, 14 listopada 2011

IV zlot: Piątek

IV zlot polskich turystów stadionowych, czyli naszych rodzimych groundhopperów, przeszedł już do historii. Trzydniowa impreza zainaugurowana została w piątek 11 listopada o godzinie 11 (choć na potrzeby tego tekstu przyjmijmy „magiczne” 11.11.11 o 11:11 ;) ) i właśnie tego dnia szczególnie uraczono nas bramkowymi akcjami. :)

Rozpoczęcie zlotu odbyło się w Rudzie Śląskiej, a dokładniej w tamtejszych Kochłowicach przy okazji spotkania 15. kolejki ligi okręgowej (Katowice II) pomiędzy Uranią Ruda Śląska a MKS Siemianowice Śląskie. Na trybunach aż siedmiu zlotowiczów, oprócz mnie: Endi, Krzychu, Łukasz, Marcin, Rafał i Rzeźnik, ponadto pierwszą połowę w siarczystym mrozie zdołała wytrzymać Panna Katarzyna. :)

Gospodarze z Rudy Śląskiej okazali się gościnni. Na szczęście nie dla rywali z Siemianowic, a dla zlotowiczów, w efekcie czego obejrzeliśmy aż pięć bramek – wszystkie autorstwa piłkarzy Uranii. O nasze dobre nastroje zadbała również tablica wyników, ale nie daliśmy się oszukać, o nie!

Jedynie pytanie, nasuwające się po meczu, to czy tablica świetlna na Uranii naprawdę po czwórce wyświetla dziewiątkę, czy też był to jednorazowy wybryk?

Urania Ruda Śląska - MKS Siemianowice Śląskie 5:0 (3:0)

Widzów: ok. 100.


Z Rudy Śląskiej, już w pięcioosobowym składzie, przenieśliśmy się nieco na południe by obejrzeć spotkanie rybnickiej… Klasy C. W Czerwionce-Leszczynach doszło do konfrontacji tamtejszego Płomienia Czuchów z Naprzodem Kłokocin z Rybnika. Gospodarze, będący liderem rozgrywek, nie dali szans outsiderowi rozgrywek i wygrali wysoko 7:2, co bardzo mnie cieszy, ale o tym na koniec. Na boisku w Czuchowie sporym zaskoczeniem była możliwość zakupu… lanego piwa! Niemiłą niespodzianką była natomiast cena biletów, bo te na Płomieniu – czyli, przypominam, Klasie C – kosztują 5 złotych.

Płomień Czuchów (Czerwionka-Leszczyny) - Naprzód Kłokocin (Rybnik) 7:2 (4:0)

Widzów: ok. 50.


Po meczu udało nam się jeszcze obejrzeć boisko A-Klasowego Górnika Czerwionka. Zaplanowana była również wizyta w Knurowie na obiekcie Concordii, ten jednak okazał się zamknięty i jedynie Endi zdołał przedrzeć się przez zasieki. ;)


Dwa mecze i czternaście bramek – tak wyglądał bilans pierwszego dnia zlotu. Trzeba przyznać, że wynik bardzo dobry. Mnie natomiast cieszy szczególnie wysoka wygrana Płomienia, ponieważ w końcu przekroczyłem barierę siedmiu bramek w spotkaniu. Dodatkowo mecz w Rudzie Śląskiej był moim 38. w tym sezonie, czym pobiłem swój wynik z poprzednich rozgrywek. :)

IV zlot dzień po dniu:
: piątek :: sobota :: niedziela :

4 komentarze:

  1. Jeżeli już mowa o mej skromnej osobie, pokuszę się o stwierdzenie, iż raczej zdołałam wytrzymać nie zaś zdołam. ;) Czyżby delikatny problem z czasem przeszło-przyszłym Panie Rossi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt by nie wytrzymał w samochodzie wiedząc, że zaledwie parę metrów dalej rozgrywa się tak ważne i emocjonujące spotkanie! :) W ogóle się Ci nie dziwię, że zamiast siedzieć w ciepłym aucie, wolałaś marznąć na trybunach :)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten błąd był zamierzony, aby wejść w interakcję z Czytelnikami!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie tak! ;) Udzielił mi się Wasz entuzjazm, zaś samo marznięcie w tak zacnym towarzystwie jest bezdyskusyjną przyjemnością. :) Zapewne jeszcze nieraz to powtórzę. ;) Również serdecznie pozdrawiam! :);) Jeśli zaś chodzi o wywody Pana Daniela. Mam jeszcze jedną obiekcję-zapytanie, a dokładniej: chciałabym wiedzieć czym jest "możliwość zakupy". ;) Popraw sobie literówki chłopaku ;)

    OdpowiedzUsuń