sobota, 16 kwietnia 2011

Regionalliga Ost: SV Schwechat - SC Ostbahn XI

Wiedeń, Wiedeń, Wiedeń – ileż można? To, co chciałem zobaczyć w stolicy Austrii, już niemal udało się zrealizować. Właściwie pozostało już tylko odwiedzenie tutejszego polonijnego klubu, chociaż zaczynam obawiać się, że może to nie wypalić. W każdym razie nadszedł czas na obejrzenie czegoś z austriackiej piłki, co zlokalizowane jest poza stolicą. Pierwszym punktem programu był mecz SV Schwechat z SC Ostbahn XI (tak, wiedeński akcent). Co ciekawe, na stadion doszedłem… piechotą. :)


Schwechat to niewielkie, liczące około 15 tysięcy mieszkańców miasto, graniczące od północy z Wiedniem. Znane jest przede wszystkim ze znajdującego się tam międzynarodowego portu lotniczego i browaru, gdzie ważone jest, jakże mi bliskie, piwo Schwechater.

Z racji sąsiedztwa z Wiedniem postanowiłem, że na mecz wybiorę się pieszo – tzn. najpierw podjadę kilka przystanków tramwajem, a następnie już sam, pewnym krokiem, przejdę granicę miasta. Plan udał się w stu procentach – do miasta wszedłem pewnie, do stadionu również dotarłem bez pomocy żadnego środka lokomocji. Niestety, nie obyło się bez drobnych komplikacji i w tym miejscu żółta kartka dla naszego dzisiejszego gospodarza – za niezbyt jasne oznakowanie ulic. Chociaż może to ja źle czytam mapy lub mam kiepską orientację w terenie? W każdym razie rozpędzony (do meczu pozostawało mi 30 minut, a podobno tyle powinna zająć mi piesza wędrówka pod stadion) nie zauważyłem ulicy, w którą powinienem skręcić, i gnając do przodu dopiero – jak sądzę – w okolicach lotniska zauważyłem, że coś tu nie gra. Nawrót, przyśpieszenie kroku, pytanie przechodniów… Udało się, ale na mecz spóźniłem się – i powiem to bez korzystania z zegarka – o sześć minut. Skąd ta dokładność? Bowiem pierwsza bramka padła akurat wtedy, gdy płaciłem za bilet…

Na szczęście dane było mi zobaczyć jeszcze dwa gole (dobrze – nie widziałem honorowego trafienia gości, ale za to nie przegapiłem ich wyrównującej bramki, która jednak nie została uznana). Poza tym wspomnieć muszę o ciekawej pierwszej połowie, w której zawodnicy obu drużyn przewracali się dość komicznie: przez rywala, przez kolegę z drużyny, sami z siebie. Najładniej wyłożył się jeden z graczy Ostbahn, który podczas wyprowadzania kontry potknął się o… piłkę. Ale nie mogę tylko psioczyć i narzekać, ponieważ zarówno w pierwszej (głównie gospodarze), jak i drugiej połowie (tutaj skłaniałbym się ku przewadze gości) stworzono kilka ciekawych sytuacji (w ostatnich minutach wiedeńczyków przed wyrównaniem powstrzymał słupek).

Co słychać na trybunach? Nic. Nie stwierdziłem żadnego zorganizowanego dopingu. Niezorganizowanego również nie zauważyłem, ale możliwe, że ktoś coś tam krzyknął. A widzów podobno około trzech setek.

300 widzów to jak na III ligę austriacką wynik może i standardowy, jednak na stadionie Rudolfa-Tonna wygląda to marnie. Obiekt SV Schwechat ma tylko jedną trybunę, ale za to imponującą (jak na ten poziom rozgrywek), dlatego też należy powiedzieć, że świecił pustkami. Chociaż prawdę mówiąc po zdjęciach w Internecie spodziewałem się, że ta północna trybuna jest jeszcze większa.

Na koniec kilka ciekawostek:

Dla mniej wymagających czy też bardziej skąpych fanów dobrym rozwiązaniem może być oglądanie spotkania z klubowego parkingu. Ogrodzenie nie jest zbyt wysokie i przy drobnym wysiłku można dostrzec boisko, ale czy jest się w ten sposób w stanie dokładnie śledzić przebieg meczu? Trudno mi powiedzieć (ale za darmo to ponoć i ocet słodki).

Po bramkach dla gospodarzy można usłyszeć ten kawałek:


Jeśli nie myli mnie pamięć, to był to dopiero drugi odwiedzony przeze mnie stadion w Austrii, który posiada bieżnię lekkoatletyczną. Pierwszym był stadion narodowy na Praterze.

Wokół głównej płyty znajduje się kilka boisk treningowych, a w tym chyba pięć pełnowymiarowych.

Ała! jest chyba uniwersalne. W Austrii też tak krzyczą.

I polski akcent. Jak podaje serwis 90minut.pl przed piętnastoma laty w barwach SV Schwechat występował Grzegorz Waliczek, który w polskiej ekstraklasie zaliczył występy w Ruchu Chorzów i Widzewie Łódź.

15.04.2011; Regionalliga Ost:
SV Schwechat - SC Ostbahn XI 2:1 (2:0)
1:0 - Thomas Darazs 6'
2:0 - Augustin Studeny 14'
2:1 - Markus Rühmkorf 52'

Widzów: ok. 300.

Bilet: ?

2 komentarze: