Koniec ponad dwumiesięcznej serii! 28 lutego Górnik Zabrze przegrał w Katowicach z GKSem 1:3, ale od tego czasu zanotował dziesięć meczów bez porażki, a świetną passę przypieczętował przed tygodniem na Stadionie Narodowym, zdobywając 7. w historii Puchar Polski. Każda seria kiedyś się kończy, a w przypadku Zabrzan... nie może dziwić, że przerwało ją właśnie Zagłębie Lubin.
Obecny sezon jest najlepszym w wykonaniu zabrzańskiego Górnika nie od lat, a od dekad. Sukces w Pucharze Polski pozwolił "Trójkolorowym" dołożyć do klubowej gabloty pierwsze od 38 lat trofeum. A to może nie być koniec, bo ekipa Michala Gašparíka wciąż ma szanse na wywalczenie podwójnej korony - przed 32. kolejką Zabrzanie tracili do liderującego Lecha Poznań sześć punktów, ale mają do rozegrania o jeden mecz więcej (wyjazdowe starcie z Arką Gdynia). W teorii mistrzostwo jest wciąż w zasięgu ręki.
W praktyce - w sobotni wieczór z marzeń o sukcesie w lidze Zabrzan "wyleczyło" Zagłębie Lubin, które w ostatnich latach doskonale czuje się przy Roosevelta. "Miedzowi" w Zabrzu przegrali po raz ostatni pięć lat temu, a w kolejnych sezonach zanotowali bezbramkowy remis i trzy zwycięstwa - kolejno: 3:2, 2:0 oraz 1:0. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego z kompletem punktów wrócili na Dolny Śląsk i tym razem.
W pierwszej połowie Górnik był ekipą zdecydowanie lepszą. Dominującą. Zabrzanie stworzyli sobie sporo groźnych sytuacji, ale bili głową w "miedziowy mur". Świetnie za to w bramce spisywał się Jasmin Burić. Gdy po kilku minutach drugiej połowy sytuacja nie ulegała zmianie, można było przypuszczać, że... ten mecz skończy się minimalną wygraną gości po jakimś przypadkowym strzale. Czy tak było? I tak, i nie - Zagłębie wygrało 2:0, ale oba gole to nie były jakieś "farfocle". W 63. minucie na listę strzelców wpisał się Jakub Kolan - po rzucie rożnym piłka spadła na granicy pola karnego, skąd pomocnik gości huknął, bez przyjęcia, w "długi róg" bramki Marcela Łubika. Piękny gol, który był pierwszym golem 21-latka w ekstraklasie. Dziesięć minut później wynik ustalił Levente Szabó, który wykorzystał dokładne zagranie Jakuba Sypka.
Pierwsza od lutego porażka prawdopodobnie oznacza dla Zabrzan koniec marzeń o wywalczeniu w tym sezonie tytułu Mistrza Polski. Górnik mógł zbliżyć się do lidera na cztery punkty, bo dzień wcześniej Lech tylko zremisował w Poznaniu z Arka Gdynia 1:1, tymczasem po 32. kolejce traci do "Kolejorza" siedem oczek. Co prawda "Trójkolorowi" mają jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie w Gdyni, ale szanse na podwójną koronę w tym sezonie są już tylko matematyczne.
Gospodarze słabo na murawie, za to bardzo dobrze na trybunach. 26487 widzów to wynik tuż za frekwencyjnym podium Górnika w tym sezonie (zaledwie o 14 widzów gorszy od październikowej potyczki z Legią). Do tego zabrzańscy ultrasi odpalili co nieco fajerwerków, być może w ramach rekompensaty za brak fajerwerków na Stadionie Narodowym przed tygodniem. W sektorze gości pojawiło się około 900 przyjezdnych, a Lubinian wspierali tego dnia przedstawiciele Odry Opole i Polonii Bytom. Ci ciekawe, ci ostatni dotarli do Zabrza... tramwajem specjalnym.
[TWITTER]
09.05.2026; Polska, Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin 0:2 (0:0)
0:1 - Jakub Kolan 63'
0:2 - Levente Szabó 74'
Widzów: 26487
Linki:























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz