poniedziałek, 9 listopada 2015

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Korona Kielce

Górnik Zabrze zakończył rundę jesienną ekstraklasy na ostatnim miejscu w tabeli i z zaledwie jednocyfrowym dorobkiem punktowym. W ostatnim spotkaniu pierwszej części sezonu zabrzanie nie zdołali zatrzymać świetnie spisującej się na wyjazdach Koronie Kielce, tracąc decydująca bramkę już… w 2. minucie meczu!

Mecz z kielczanami rozpoczął się dla Górnika najgorzej, jak tylko mógł, bo do szybko straconej bramki. W drugiej minucie Łukasz Sierpina zagrał z rzutu wolnego w pole karne, tam piłkę głową strącił Radek Dejmek, a zupełnie niepilnowany Airam Cabrera nie dał szans debiutującemu w zabrzańskiej bramce Radosławowi Janukiewiczowi. Gdy piłka wpadała do siatki, zegar wskazywał dokładnie 104. sekundę.

Górnik szybko stracił, ale równie szybko mógł na tę stratę odpowiedzieć - w 5. minucie po rzucie wolnym Roberta Jeża groźnie „główkował” Adam Danch. Po pół godzinie gry najbliżej wyrównującej bramki był Maciej Korzym, ale po jego strzale z ostrego kąta piłka trafiła w słupek i wyszła w pole. Kwadrans później Górnik powinien był wyrównać, ale doskonałą sytuację z dziesięciu metrów zmarnował Łukasz Madej, trafiając wprost Zbigniewa Małkowskiego! Po zmianie stron grający z nożem na gardle Górnik oddał tylko dwa groźne strzały na kielecką bramkę, ale w 80. minucie Małkowski sparował strzał z dystansu Michała Janoty, a w doliczonym czasie gry „główka” Korzyma o centymetry minęła celu.

Tym samym Korona podtrzymała świetną serię: podopieczni Marcina Brosza jako jedyni w ekstraklasie nie przegrali jeszcze żadnego wyjazdowego spotkania, a ponadto poza Kielcami stracili tylko jedną bramkę(w wygranym 2:1 meczu z Legą). Jeśli w ligowej tabeli brać pod uwagę spotkania na obcym boisku, Korona z dorobkiem 18 punktów (5-3-0) byłaby jej liderem.

A co na trybunach? Przy Roosevelta 81 w niedzielne popołudnie pojawiło się blisko 6,5 tysiąca kibiców, w tym 18 przyjezdnych z Kielc, którzy zasiedli w rogu starej trybuny zachodniej. Mimo  fatalnej sytuacji i kolejnej porażki tym razem przez 90 minut obyło się bez „antydopingu”, a trybuna południowa umilkła dopiero w doliczonym czasie. Jednak po końcowym gwizdku sielanki już nie było - piłkarze najpierw usłyszeli, by „zamiast dziękować poszli potrenować”, a następnie dość dosadne ostrzeżenie przed kolejną porażką.

Na koniec małe porównanie. Przed rokiem, po 15 kolejkach T-Mobile Ekstraklasy Górnik Zabrze plasował się na szóstym miejscu w tabeli i ani razu nie wypadł z „mistrzowskiej” ósemki. W trwających rozgrywkach zabrzanie najlepsze miejsce odnotowali po… pierwszej kolejce (gdy ich dorobek został wyzerowany po odrobieniu ujemnego punktu), a od 3. kolejki zespół 14-krotnych mistrzów Polski plasuje się w strefie spadkowej!




08.11.2015; Polska, T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Korona Kielce 0:1 (0:1)
0:1 - Airam Cabrera 2'

Widzów: 6498.

Bilet: 10 PLN.


Linki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz