niedziela, 20 września 2015

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław

Do 9. kolejki musieli czekać kibice zabrzańskiego Górnika na pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w meczu o stawkę. W dotychczasowych ośmiu ligowych starciach „Trójkolorowi” zanotowali trzy remisy i pięć porażek, ponadto odpadając również z Pucharu Polski po przegranej z Zagłębiem Sosnowiec. Niemoc przełamana została dopiero w domowym spotkaniu ze Śląskiem Wrocław.

Ze względu na problemy finansowe Górnik do sezonu 2015/16 przystępował co prawda z jednym ujemnym punktem, ale chyba nikt w Zabrzu nie spodziewał się, że start rozgrywek będzie tak fatalny, a po ośmiu kolejkach 14-krotni mistrzowie Polski będą „zamykać” ligową tabelę. Tak jednak się stało, a zabrzanie nie dość, że po ośmiu kolejkach mogli pochwalić się jedynie dwupunktowym dorobkiem, to w międzyczasie zdołali przegrać derbowe pojedynki zarówno z Piastem Gliwice, jak i Ruchem Chorzów, a także skompromitowali się w nie mniej prestiżowym starciu z Zagłębiem Sosnowiec w ramach 1/16 finału Pucharu Polski… Przełamanie musiało co prawda kiedyś nastąpić, ale chyba nieliczni oczekiwali pierwszego w tym sezonie zwycięstwa w domowym meczu ze Śląskiem Wrocław.

A i ci, którzy liczyli na pokonanie ekipy ze stolicy Dolnego Śląska, w przerwie meczu mogli poważnie się zastanawiać. Pierwsze 45 minut było bowiem… ekhm, po prostu „było” - bo chyba tylko tak można opisać te trzy kwadranse gry, w których oba zespoły oddały bodajże po jednym strzale celnym (Górnik) i niecelnym (Śląsk).

Ciekawiej zrobiło się po przerwie, gdzie w ciągu piętnastu minut dwie trybuny stadionu przy Roosevelta niemal oszalały z radości. Najpierw w 49. minucie mądrze w polu karnym zachował się Róbert Jež, który odegrał piłkę przed „szesnastkę”, a nadbiegający Aleksander Kwiek płaskim strzałem nie dał szans Mariuszowi Pawełkowi. Dwanaście minut później było już 2:0, a bramkowa akcję ponownie zaczął słowacki pomocnik - tym razem jednak to Roman Gergel zdecydował się na strzał z dystansu, a formalności po interwencji bramkarza Śląska dopełnił Maciej Korzym.

W tym miejscu nie można oczywiście - na wzór Tomasza Hajty - nie wymienić zwycięskiego składu 1.FC Kaiserslautrn Górnika Zabrze: Grzegorz Kasprzik - Paweł Widanow, Adam Danch, Ołeksandr Szeweluchin, Rafał Kosznik - Roman Gergel, Aleksander Kwiek, Erik Grendel, Róbert Jež (57' Michał Janota), Łukasz Madej (63' Adam Dźwigała) - Maciej Korzym (75' Mateusz Słodowy). ;)

Dzięki zwycięstwu nad Śląskiem zabrzanie awansowali na przedostatnie miejsce w tabeli, zamieniając się pozycjami z Lechem Poznań, z którym to przyjdzie im zmierzyć się już w najbliższej kolejce.


18.09.2015; Polska, T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
1:0 - Aleksander Kwiek 48'
2:0 - Maciej Korzym 59'

Widzów: 5125.

1 komentarz:

  1. Witam,

    Zaglądam regularnie, ale nie widzę nowych postów :( Czekam na relacje.

    OdpowiedzUsuń