niedziela, 28 czerwca 2015

Groundspotting: HNK Hajduk Split

Położony w północnej części Splitu Stadion Poljud to drugi pod względem wielkości - po stołecznym Maksimirze - stadion Chorwacji. Wybudowany pod koniec lat 70-tych, jako główna arena Igrzysk Śródziemnomorskich,  od 35 lat służy miejscowemu Hajdukowi. Podczas pobytu nad Adriatykiem miałem zamiar obejrzeć na nim mecz chorwackiej reprezentacji, ale plany pokrzyżowała mi... UEFA. :(

Stadion Poljud powstał w drugiej połowie lat 70-tych XX wieku jako główna arena odbywających się w Splicie Igrzysk Śródziemnomorskich 1979. Z tej okazji chorwacki architekt Boris Magaš przygotował i zrealizował projekt 50 tysięcznego obiektu sportowego wraz z infrastrukturą treningową. Charakterystycznym elementem dla stadionu była innowacyjna w tamtych czasach konstrukcja zadaszenia trybun, która kształtem miała przypominać... morską muszelkę. W kilka lat po oddaniu stadionu do użytku, jego pojemność została zwiększona do 65 tysięcy, a liczba ta stanowi obecny rekord frekwencji na „Poljudskiej piękności”, który ustanowiono w 1982 roku podczas „Wiecznych Derbów" pomiędzy Hajdukiem a Dinamem Zagrzeb. Dziś, po likwidacji miejsc stojących, Stadion Poljud może pomieścić „jedynie” 34448 widzów.

Wracając do tematu Igrzysk Śródziemnomorskich w Splicie: impreza okazała się bardzo udana dla gospodarzy - Jugosławia zwyciężyła w klasyfikacji medalowej Igrzysk, a wśród złotych medalistów byli m.in. piłkarze, którzy w rozegranym na Poljudzie finale pokonali 3:0 Francję.

Podczas wizyty w Chorwacji miałem nadzieję odwiedzić splicki stadion przy okazji meczu w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy. Niestety, spotkanie na szczycie grupy H, w którym „Hrvatska” podejmowała Włochów, odbywało się bez udziału publiczności. Była to część kary (obok „mandatu” na 50 tysięcy Euro) nałożonej przez UEFA za „rasistowskie incydenty”, do jakich doszło podczas marcowego starcia z Norwegią w Zagrzebiu. Wydawać by się mogło, że puste trybuny zagwarantują spokój, ale włodarze z Nyonu byli w dużym błędzie. Otóż dzień przed meczem Stadion Poljud odwiedziła grupka niezidentyfikowanych gości, którzy zostawili po sobie zakamuflowaną pamiątkę. Ta ukazała się zawodnikom, delegatom oraz telewidzom po kilku minutach gry:

Tak, dzień po meczu z Włochami, wyglądała murawa Stadionu Poljud.

Z jakiego powodu i w jakim celu ktoś miałby wypalić na murawie swastykę, wywołując skandal i niewątpliwie sprowadzając na krajowy związek piłkarski kolejne sankcje? Na to pytanie odpowiedział mi pracownik klubu, który dzień po meczu oprowadzał mnie po stadionie. Cel najwyraźniej był banalny: zrobić na złość krajowej federacji piłkarskiej. Powód? Po pierwsze: konflikt na linii kibice - Hrvatski Nogometni Savez. Po drugie: podejście związku do stadionu w Splicie, który poprzedni mecz o stawkę gościł cztery lata temu (2:1 z Gruzją), a wcześniej... w 1997 roku (1:1 z Danią i 3:3 ze Słowenią). Kibice w Dalmacji uważają, że prezes HNS Davor Šuker wyznaczył Stadion Poljud jako arenę spotkania z Włochami z premedytacją, znając już wcześniej decyzję UEFA o grze bez udziału publiczności...





Linki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz