sobota, 30 listopada 2013

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała

Udał się Ryszardowi Wieczorkowi ponowny debiut na ławce trenerskiej Górnika Zabrze. Następca Adama Nawałki swoją drugą przygodę z 14-krotnym mistrzem Polski rozpoczął od zwycięstwa 2:0 nad Podbeskidziem Bielsko-Biała i… oczywiście teraz dziennikarze będą zastanawiać się, czy to już ręka nowego trenera, czy jeszcze „rozpęd” po poprzedniku?

Oczywiście blog i publikowane na nim relacje są poważne (;p), więc wszelkie rozprawki na powyższe pytanie nie będą miały tu miejsca. Fakty są takie, że Górnik bez większych problemów pokonał na własnym boisku jedną z najsłabszych drużyn ekstraklasy po golach będącego w bardzo dobrej formie Mateusza Zachary (9. trafienie w tym sezonie) oraz Bartosza Iwana, który na boisku pojawił się w przerwie zmieniając Mariusza Przybylskiego.

Zwycięstwo u siebie nad outsiderem rozgrywek nie jest wielkim sukcesem, po którym strzelają korki od szampanów, ale… jest to chyba dla zabrzan jedyna pozytywna wiadomość przed zbliżającymi się derbami z Piastem. Po pierwsze do Gliwic na pewno nie pojedzie pauzujący za żółte kartki Antoni Łukasiewicz, dłuższą przerwę zaliczy natomiast Rafał Kosznik - były obrońca GKS Bełchatów w meczu z Podbeskidziem opuścił boisko po godzinie gry, co prawda o własnych siłach, ale ze stabilizatorem na kolanie, a diagnoza w postaci urazu więzadeł krzyżowych oznacza kilkutygodniowy rozbrat z piłką. Problemy ma nie tylko, i tak nękana od dawna, formacja defensywna, bo pod znakiem zapytania stoi także występ Mariusza Przybylskiego, który w niedzielę grał tylko przez pierwsze 45 minut.

Po drugie, w czarnych barwach rysuje się przyszłość przebudowywanego, a raczej budowanego od podstaw nowego stadionu przy ul. Roosevelta. Termin oddania do użytku trzech powstających trybun przekładany był niemalże do znudzenia, jakiekolwiek postępy w pracach na przestrzeni ostatnich miesięcy potrafią dostrzec chyba tylko hurraoptymiści, więc nie trudno się dziwić, że miasto w końcu wypowiedziało umowę wykonawcy naliczając przy tym kilkunastomilionową karę. Pytanie tylko: czemu zareagowano tak późno?

Jakby tego było mało o derbach postanowili w Zabrzu przypomnieć rywale zza miedzy. Po meczu z Podbeskidziem grupka gliwiczan, pod osłoną nocy weszła na żelbetowe konstrukcje nowych trybun, gdzie ogrzewała się przy płonących fantach w trójkolorowych barwach.

A na koniec warta odnotowania ciekawostka dotycząca frekwencji. Od czasu ograniczenia pojemności stadionu Górnika do 3000 miejsc, w oficjalnych komunikatach na każdym meczu odnotowywany był komplet. Natomiast ilość widzów podczas niedzielnego spotkania, przynajmniej wg informacji podanych przez serwis 90minut, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie dobiła do magicznych trzech tysięcy

24.11.2013; T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (1:0)
1:0 - Mateusz Zachara 23'
2:0 - Bartosz Iwan 86'

Widzów: 2983.

Bilet: 20 PLN.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz