wtorek, 14 maja 2013

Klasa A: Zryw Radonia - Tęcza Wielowieś

Na zakończenie weekendu trafił mi się prawdziwy hit. W zabrzańskiej Klasie A doszło bowiem w niedzielne popołudnie do spotkania na szczycie - w Radonii zajmująca drugie miejsce w tabeli drużyna miejscowego Zrywu podejmowała liderującą Tęczę Wielowieś. Szlagier ten był zarazem derbami gminy Wielowieś.

Do Radonii trafiłem nieco przypadkiem - w planach miałem krótszą wycieczkę na mecz Przyszłości Nowe Chechło, ale ta najwyraźniej nie rozgrywa spotkań na własnym obiekcie, bo po raz kolejny korzystała z boiska w Nakle Śląskim. Oczywiście zdałem sobie z tego sprawę na godzinę przed planowanym rozpoczęciem i tak zaczęło się nerwowe poszukiwanie alternatywnego rozwiązania. Na szczęście w okolicy odbywało się o godzinie 17:00 jeszcze kilka spotkań, a jednym z nich był właśnie hit zabrzańskiej Klasy A.

To spotkanie od razu zapowiadało się ciekawie - w końcu mierzyły się ze sobą dwie najlepsze drużyny w lidze, dla których był to na dodatek mecz derbowy. Co więcej, na meczu swoją obecność w zorganizowanej grupie zapowiadali kibice gości, którzy na tę okoliczność mieli nawet wynajęty… autokar (odległość między miejscowościami to ok. 5 km ;p ). Mało? Zapowiedź tego spotkania znaleźć można było nawet na oficjalnej stronie… Górnika Zabrze - choć to głównie dlatego, że Tęcza jest od niedawna klubem partnerskim 14-krotnych mistrzów Polski.

Mecz, zgodnie z moimi oczekiwaniami, nie zawiódł. Goście szybko i łatwo objęli trzybramkowe (!) prowadzenie, ale nie podłamało to graczy Zrywu. Ekipa z Radonii była blisko odrobienia strat i to jeszcze przed przerwą, ale sił starczyło tylko na dwa gole kontaktowe. Po przerwie Tęcza „ukąsiła” raz jeszcze i ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem lidera 4:2. Dodać trzeba, że w głównych, ale negatywnych rolach wystąpili obaj bramkarze. Podłamany golkiper gości zmieniony został w przerwie, Zryw natomiast - mówiąc nieco złośliwie - mógł śmiało… wystawić 11 zawodników w polu, a na poprzeczce zawiesić ręcznik.

Stracie na szczycie ściągnęło na boisko przy ulicy Szkolnej tłumy, jakich w Radonii chyba dawno nie było - na moje oko spotkanie oglądało ok. 250 widzów. Prawdopodobnie z tej okazji wypuszczono także specjalne „derbowe” bilety (nie wiem czy na co dzień mecze Zrywu są biletowane?). No i przede wszystkim doping. Fani Tęczy, uzbrojeni w bęben, utworzyli ok. 25-osobowy „młynek” i dopingowali praktycznie przez pełne 90 minut. Gospodarze przez większość czasu cicho, choć w drugiej połowie mieli moment, w którym starali się rozruszać dopingiem swoich zawodników.

Z ciekawostek: pod koniec meczu, gdy Tęcza była już raczej spokojna o wynik, nad boiskiem faktycznie pojawiła się… Tęcza:



W niedzielę wzbogacił się także mój piłkarski śpiewnik, a to dzięki kibicom Tęczy. Jak to leciało? "Grały se, grały se, grały se po równo - trzy punkty Wilowieś, a Radonia gówno!" - przyznaję, że tej przyśpiewki na meczu jeszcze nie słyszałem. ;p

12.05.2013; Klasa A, podokręg Zabrze:
Zryw Radonia - Tęcza Wielowieś 2:4 (2:3)

Widzów: ok. 250.

Bilet: 5 PLN.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz