niedziela, 5 maja 2013

IV liga: Przyszłość Ciochowice - Victoria Częstochowa

Ktoś niedawno powiedział mi, że na wiosnę w niższych ligach warto oglądać tylko drużyny z czołówki (te walczące o awans) oraz z dołu tabeli (te walczące o utrzymanie), bo im powinno chcieć się grać. Nieco w myśl tej zasady w sobotę wybrałem się na spotkanie w Ciochowicach, gdzie miejscowa Przyszłość podejmowała Victorię Częstochowa.

Oba zespoły znajdują się w dolnej części tabeli I grupy śląskiej IV ligi. Ujmując rzecz dokładniej, to po 19. kolejkach gospodarze znajdowali się tuż nad „kreską”, mając trzy punkty przewagi nad strefą spadkową i… swoimi sobotnimi rywalami, bowiem najwyższe z miejsc oznaczających degradację zajmowała właśnie ekipa z Częstochowy.

W tym przysłowiowym „meczu o sześć punktów” górą byli gospodarze. Spotkanie jednak nie zachwycało, a postawa obu drużyn raczej odzwierciedlała ich miejsce w ligowej stawce.

Ciekawostka: choć Przyszłość od czterech lat rywalizuje na szczeblu IV ligi, co jest najwyższym osiągnięciem w historii klubu, to jeszcze niedawno w Ciochowicach gościła... ekstraklasa, choć nie ta prawdziwa, a jedynie ta "młoda". Wiosną zeszłego roku drużyna Młodej Ekstraklasy Górnika Zabrze rozegrała na boisku Przyszłości bodajże trzy spotkania w roli gospodarza.

04.05.2013; IV liga, grupa śląska I:
Przyszłość Ciochowice - Victoria Częstochowa 2:0 (0:0)

Widzów: ok. 40.

Bilet: Wstęp wolny.


2 komentarze:

  1. Byłeś na całym spotkaniu?Dziwi mnie brak biletów...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, możliwe, że bilety były tylko w I połowie. Spóźniłem się jakieś 10-15 minut i do przerwy mecz oglądałem przez płot z parkingu. :) Na trybuny wszedłem w przerwie bez problemów. :) Także być może bilety były, ale je przegapiłem (czy też sprytnie ominąłem ;) ).

    OdpowiedzUsuń