poniedziałek, 24 września 2012

T-Mobile Ekstraklasa: Śląsk Wrocław - GKS Bełchatów

Odwiedzając piłkarskie spotkania, wymyślać można sobie różne kryteria, można też – a nawet należy! ;) - prowadzić różne statystyki. Ja dopiero po meczu we Wrocławiu zdałem sobie sprawę, że po raz pierwszy w historii moich wyjazdów, oglądałem urzędującego mistrza kraju na jego własnym terenie.

O Stadionie Miejskim we Wrocławiu nie ma chyba sensu się w tym miejscu rozpisywać, bo zapewne każdy słyszałem o jednej z aren Euro 2012. Warto jednak podkreślić jego pojemność, liczą ok 43 tysiące miejsc. Dlaczego o tym piszę? Bo Śląsk ma najwyraźniej poważne problemy, by przyciągnąć na mecz chociażby połowę tej liczby – potyczkę z Bełchatowem oglądało z trybun niespełna 13 tysięcy fanów, a był to niemalże dokładnie średnik wynik wrocławian z tego sezonu. Tłumy na Stadion Miejski ściągnęły w poprzednich rozgrywkach tylko mecze ze zgodowiczami: Lechią (mecz otwarcia) i Wisłą, oraz potyczka na szczycie z Legią.

Przed meczem nie oczekiwałem fajerwerków, ale nie zakładałem też… takiej nudy. Pierwsza groźna akcja, która odnotowałem, miała chyba miejsce w 33. minucie. Później co prawda mecz zrobił się ciekawszy, ale marne to dla mnie pocieszenie, bo ostatecznie nie widziałem chyba żadnej z bramek.

Zainteresowanym wyjazdem do Wrocławia na mecz Śląska polecam się pośpieszyć, bo w rundzie jesiennej wyrabianie chorych kart kibica nie jest jeszcze obowiązkowe, a do wejścia na stadion wystarczy „tylko” się wylegitymować.

23.09.2012; T-Mobile Ekstraklasa:
Śląsk Wrocław - GKS Bełchatów 2:1 (0:1)
0:1 - Tomasz Wróbel 44'
1:1 - Tomasz Jodłowiec 47'
2:1 - Łukasz Gikiewicz 71'

Widzów: 12 761.

Bilet: 18 PLN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz