niedziela, 30 września 2012

T-Mobile Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław

Po zakończeniu poprzedniego sezonu z wielu stron można było usłyszeć opinie, że Śląsk Wrocław to najsłabszy Mistrz Polski od wielu, wielu lat. Tak czy siak, jest to wciąż urzędujący mistrz kraju. Mistrz, który dzisiaj w Zabrzu cztery (a nawet pięć) razy dostał po łbie i został znokautowany.

Nokaut – chyba tylko tak określić można wynik niedzielnego spotkania 6. kolejki, chociaż początek wcale na to nie wskazywał. Nie minął kwadrans, a Śląsk wyszedł na prowadzenie, wręcz ośmieszając obronę zabrzan: Amir Spahić, Waldemar Sobota, Sebastian Mila i Piotr Ćwielong wykańczający zespołowa akcję gości. Początek podobny do tego w spotkaniu z Legią Warszawa, ale koniec już zupełnie inny…

Wypracowanie wyrównującej bramki, a potem dwa (plus jedno nieuznane) trafienia Préjuce'a Nakoulmy dały Górnikowi zwycięstwo. Dzieła zniszczenia dopełnił duet 18-latków z Rozwoju Katowice (gol Arkadiusza Milika po podaniu Konrada Nowaka).

Co mi się podobało? Gra i przede wszystkim skuteczność Nakoulmy, który w końcu się odblokował. Coraz bardziej podoba mi się też gra Ołeksandra Szeweluchina. Za to coraz bardziej irytuje mnie Paweł Olkowski, który dziś zaliczył asystę, ale czasami sprawia wrażenie jeźdźca bez głowy, który zamiast podać do lepiej ustawionego partnera, pędzi z nią dalej na złamanie karku.

Aktualnie przy Roosevelta 81 sektor gości nie istnieje, ale po raz kolejny w Zabrzu pojawili się przyjezdni. Podobnie było wiosną na meczach z Koroną Kielce i Polonią Warszawa.

30.09.2012;l T-Mobile Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 4:1 (1:1)
0:1 - Piotr Ćwieląg 12'
1:1 - Aleksander Kwiek 37'
2:1 - Préjuce Nakoulma 48
3:1 - Préjuce Nakoulma 65'
4:1 - Arkadiusz Milik 75'

Widzów: 3000.

Bilet: 30 PLN.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz