wtorek, 7 sierpnia 2012

2. liga (Czechy): Bohemians 1905 - Bohemians Praha

„Najgłupsze derby nowoczesnej Europy” – tymi słowami spotkanie dwóch praskich drużyn określił przed trzema laty autor bloga Sphaeristerium. O co chodzi? O potyczkę dwóch klubów ze stolicy Czech, noszących obecnie tę samą nazwę, te same barwy i posługujące się niemal identycznym logo z postacią kangura: Bohemians 1905 oraz Bohemians Praha.

Chcąc wytłumaczyć zaistniałą sytuację, trzeba cofnąć się o kilka lat. Dokładnie do roku 2005, kiedy to FC Bohemians Praha, na swoje stulecie (chociaż o tym za chwilę), zbankrutował. Wówczas prawa do nazwy wynajął na rok (a nie wykupił, jak podają niektóre źródła) FC Střížkov Praha 9, ale tak się do niej przywiązał, że zamiast przez 12 miesięcy, jako „Bohemians” figuruje po dziś dzień. I chociaż stracił szacunek oraz kibiców (na meczach Striżkova pojawiają się wynajęci kibice, nawet pomimo niebiletowanych wstępów!), ludzie z nim związani uważają się za kontynuatora tradycji Bohemians ČKD Praha – mistrza Czechosłowacji z sezonu 1982-83.

Pisząc o bankructwie „Bohemki” wspomniałem, że miało to miejsce podczas obchodów stulecia jej istnienia. Jednakże… data powstania zielono-biało-zielonych została niedawno zakwestionowana, gdyż okazuje się, że klub powstał już dekadę wcześniej. Nie jest to dla większości naszych południowych sąsiadów  wygodna wersja, bo gdyby Kotva Vršovice (protoplasta „Bohemki”) faktycznie rozpoczęła działalność już w 1895 roku, byłaby najstarszym klubem w Czechach.

Wróćmy do meczu, bo było to wielkie wydarzenie na Ďolíčku. Po pierwsze: pojedynek derbowy ze znienawidzonym rywalem, po drugie – po spadku z Gambrinus Ligi, Bohemians 1905 znowu może rozgrywać mecze o punkty na własnym stadionie. Zainteresowanie meczem było zatem ogromne i prawdopodobnie chcąc kupić bilet przed spotkaniem, pocałowałbym klamkę. Dlatego w tym miejscu składam serdeczne podziękowania Panu Prezydentowi serwisu MyFootballWay: Krzychu, wielkie dzięki! :)

O tym, jaki stosunek do swojej przechrzczonej imienniczki ma zespół ze Vršovic, widać było już na biletach, gdzie na próżno było szukać nazwy rywala. Zamiast jego nazwy widniał tylko napis "hosté", czyli "goście". :P

Bohemians 1905 vs... w tym przypadku na derbowych biletach nazwa rywala się nie pojawia, bo jest nielegalna. / fot. Krzychu81

Bezbramkowy rezultat po końcowym gwizdku to duże rozczarowanie (stojąc w młynie liczyłem na bramkę i eksplozję radości), ale jeszcze większy skandal! W II połowie sędzia mógł podyktować nawet cztery (sic!) rzuty karne dla gospodarzy, z czego trzy, co najmniej „mocno dyskusyjne”, sytuacje w polu karnym Striżkova następowały po sobie w odstępie pięciu minut. Jiri Jech na „wapno” nie wskazał jednak ani razu, a teraz odpocznie od sędziowania przez trzy kolejki, bo właśnie na taki okres został zawieszony przez czeską komisję sędziowską.

Przed wyjazdem do Pragi zastanawiałem się, czy nie zabrać na mecz domowej koszulki Celtiku - w końcu barwy te same, tylko paski nie wzdłuż, a w poprzek. Ostatecznie koszulka "The Bhoys" została w domu, co okazało się błędem, bo na Vršovicach kibiców Bohemians w strojach mistrzów Szkocji nie brakowało. Podobno to efekt zgody czy też układu pomiędzy grupami ultras. Z tego co się dowiedziałem, tak samo wygląda sytuacja z niemieckim St. Pauli, co z kolei tłumaczy obecność na meczu charakterystycznej pirackiej flagi.

A na koniec jeszcze dwa słowa w celu wyjaśnienia: wiem, że nazwy „Bohemians” nie powinno używać się odnośnie przebierańców ze Střížkova, ale we wszystkich tabelach, które przeglądam, tak właśnie się dzieje. Dlatego nie chcąc robić zamieszania, także stosuję, a może raczej powielam, błędną nazwę. W każdym razie, drogi Czytelniku, pamiętaj i głoś to hasło: THERE'S ONLY ONE BOHEMKA*! :)

04.08.2012, II liga (Czechy):
Bohemians 1905 - Bohemians Praha 0:0

Czerwona kartka: Krystan (80', za faul) - Bohemians Praha.

Widzów: 4785.

Bilet: 90 ČZK.


* Czy ktoś czytając o głoszeniu hasła, pomyślał może o tym? :P

2 komentarze:

  1. Ha, bardzo ciekawa sprawa z tymi Bohemians, dobrze wiedzieć. Widzę, że obie ekipy grają między sobą ostatni mecz sezonu, więc też może być ciekawie.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tekstu wkradł się mały czeski błąd. Kotva powstała nie w 1985 a w 1895 roku :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń