wtorek, 12 kwietnia 2011

5. liga (Słowacja): FK Inter Bratysława - FK BCT Bratysława

Weekend na Słowacji mógł być bogatszy, ale dwa interesujące mnie mecze – dodajmy, że mecze na szczycie – rozpoczynały się o godzinie 10:30. Na stadionie Rapidu FC Petržalka 1898 podejmował lidera I ligi – FK AS Trencin (gospodarze zajmują drugie miejsce, ale do rywala, po 23 kolejkach, mieli aż 19 punktów straty!), natomiast FK Inter Bratysława – również nie na swoim obiekcie – mierzył się z FK BCT Bratysława, który jest z kolei liderem słowackiej V ligi. Ostatecznie wybrałem derbowy pojedynek w najniższej klasie rozgrywkowej.

O bałaganie w bratysławskiej piłce wspominałem przy okazji relacji z wizyty na Petržalce. Teraz również nie będę starał się zagłębiać w temacie, ale postaram się pokrótce wyjaśnić sytuację Interu.

Żółto-czarni nie są klubem anonimowym. Inter to klub o ponad 70-letniej historii – założony w 1940 roku jako ŠK Apollo Bratysława przechodził kilka zmian nazwy, ale w tym czasie udało mu się wywalczyć Mistrzostwo Czechosłowacji (1959), dwa Mistrzostwa Słowacji (2000 i 2001) oraz sześć krajowych Pucharów (1984, 1988, 1990, 1995, 2000 i 2001). Jak widać, na przełomie XX i XXI wieku Inter dwukrotnie sięgał po dublet, jednak po dekadzie od ostatnich sukcesów walczy w V lidze, która tak naprawdę jest dopiero szóstym poziomem rozgrywek i najniższą ligą w regionie Bratysławy. Dlaczego? Łatwo domyślić się, że chodzi o pieniądze. W sezonie 2008/2009 Inter rywalizował w rozgrywkach słowackiej I ligi, które zakończył na 1. miejscu i wywalczył awans do Corgoń Ligi. Latem doszło jednak do fuzji, a raczej odsprzedania licencji czwartoligowemu FK Senica, w wyniku czego stołeczny klub na rok pozostał bez drużyny seniorów w sekcji piłkarskiej i do gry wrócił ponownie w obecnych rozgrywkach, zaczynając od samego dołu futbolowej hierarchii. A co z FK Senica? Klub z 20-tysięcznego miasta wywalczył zgodę na grę w ekstraklasie pod swoją nazwą, a w chwili obecnej przewodzi tabeli Corgoń Ligi.

Inter nie rozgrywa również spotkań na swoim stadionie – Stadion Pasienki jest teraz domem Slovana, a piłkarze w żółto-czarnych strojach mecze „u siebie” grają na oddalonym o około kilometr obiekcie bez nazwy, który w razie potrzeby określany jest „Stadionem przy Drienovej ulicy”.

Niedzielny mecz z FK BCT Bratysława był dla Interu bardzo ważny. Nie dlatego, ze to pojedynek derbowy – w tej lidze chyba każda drużyna jest z Bratysławy, a jeśli nie, to z jej okolic/przedmieść, więc derbowe starcie nie jest wielkim wydarzeniem. Ważniejszy był fakt, że FK BCT był liderem rozgrywek z czteropunktową przewagą nad dwukrotnymi mistrzami Słowacji, którzy mieli też o jeden mecz mniej do rozegrania. Dlatego też zwycięstwo 3:1 przybliżyło gospodarzy do awansu, o który walczy też najbliższy rywal żółto-czarnych – Slávia Ekonóm Bratysława.


Na koniec jeszcze kilka ciekawostek:

Inter, mimo gry w najniższej klasie rozgrywkowej i kłopotów finansowych, wydaje klubową gazetkę, a raczej meczowy program. Udało mi się zdobyć nie tylko ten, który przygotowany został na niedzielne spotkanie – jestem posiadaczem jeszcze trzech innych. :)

Na ostatnim miejscu (13.) znajduje się ekipa ŠK Nepočujúci, która przegrała wszystkie z dotychczasowych czternastu spotkań, a jej bilans bramkowy to 4-106. Na pierwszy rzut oka wygląda to strasznie, ale jest to drużyna złożona z… głuchych zawodników (co sugeruje też sama nazwa, ponieważ w języku słowackim „nepočujúci” oznacza „głuchy”).

Niestety w chwili obecnej Inter nie posiada chyba żadnych gadżetów. Bardzo chciałem na pamiątkę sprawić sobie klubowy szalik, jednak nie byłem w stanie. Na pamiątkę otrzymałem tylko drobną odznakę z herbem klubu.

10.04.2011; V liga:
FK Inter Bratysława - FK BCT Bratysława 3:1 (1:0)
1:0 - Kratochvíl 25'
1:1 - Slávik 48'
2:1 - Burza 62'
3:1 - Bobocký 66'

Widzów: ok. 250.

Bilet: ?


PS. Wybrałem Inter, a w tym samym czasie na stadionie Rapidu pojawił się Brucki. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz