niedziela, 20 marca 2011

Tipp3-Bundesliga: Rapid Wiedeń - LASK Linz

I oto nadszedł czas na odwiedzenie drugiej wiedeńskiej drużyny walczącej w austriackiej Bundeslidze. Dwa tygodnie po obejrzeniu spotkania Austrii ze Sturmem Graz wybrałem się na Gerhard-Hanappi-Stadion z nadzieją, że i tym razem dane mi będzie obejrzeć kilka bramek. Moje oczekiwania były jak najbardziej uzasadnione – w ramach 26. kolejki tipp3-Bundesligi walczący o mistrzostwo Rapid podejmował ostatni w ligowej tabeli LASK Linz. Na dodatek zielono-biali przed tygodniem zwyciężyli – co prawda tylko 1:0 – w derbowym pojedynku na Franz-Horr-Stadion.

Dotarcie na stadion Rapidu nie jest żadnym wyzwaniem – klub mieści się w 14. dzielnicy Wiednia (Penzing), a Gerhard-Hanappi-Stadion położony jest tuż obok dworca Hütteldorf, gdzie znajduje się również stacja metra (linia U4, stacja końcowa). Po opuszczeniu budynku dworca nie można się zgubić, a spokojnym krokiem na stadion dojść można w przysłowiowe pięć minut. Poza tym w dniu meczu nie trzeba w ogóle znać topografii miasta – wystarczy podążać za kimś w zielono-białych barwach. ;)

W okolicach stadionu pojawił się kilkanaście minut przed meczem, dlatego liczyłem, że uda mi się jeszcze przejrzeć klubowe pamiątki. Jednak nic z tego – w tłumie ludzi nieco się zagubiłem i doszedłem pod wejściowe bramki z myślą, że… to dopiero kasy. No nic, trzeba było nieco się wrócić, na szczęście okazało się, że najbliższa kasa jest tylko kilkanaście metrów za mną (wcześniej jeden kibic chciał wysłać mnie na wycieczkę do kasy po drugiej stronie stadionu) i ostatecznie udało mi się wejść na stadion przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

Rapid był zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania. Przed meczem podopieczni Petera Paculta plasowali się co prawda dopiero na 5. pozycji, jednak wciąż nie stracili szans na mistrzowski tytuł (do liderującej Austrii tracili zaledwie cztery punkty). Natomiast przyjezdni z Linzu spisują się w obecnych rozgrywkach fatalnie. W 25 meczach wywalczyli zaledwie 11 punktów i z tym skromnym dorobkiem zamykają ligową tabelę. Dlatego też, spodziewając się znaczącej przewagi gospodarzy i ich kilkubramkowego zwycięstwa, dałem się skusić i postawiłem na Rapid.

Niestety, pierwsza połowa nie przyniosła dużych emocji. Na dobrą sprawę, przynajmniej dla mnie, na boisku ciekawie zaczęło robić się dopiero po zmianie stron: czerwona kartka dla Klodiana Duro z LASK, dwa słupki Rapidu w odstępie kilku sekund (najpierw Tanju Kayhan, chwilę później Steffen Hofmann) oraz zmarnowany przez gości rzut karny (Helge Payer obronił strzał René Aufhausera).

Cóż, to tyle. Obiecywałem sobie po tym spotkaniu kilku goli, tymczasem żaden z zawodników nie wpisał się na listę strzelców. Po końcowym gwizdku żałowałem nawet, że Aufhausner z "wapna" trafił w bramkarza gospodarzy - wtedy mecz nie zakończył by się bezbramkowym remisem, a najprawdopodobniej sensacyjną wygraną ekipy z Linzu.

19.03.2011; tipp3-Bundesliga:
Rapid Wiedeń - LASK Linz 0:0

Czerwona kartka: Klodian Duro (62') - LASK.

Widzów: 16 500

Bilet: 21 Euro.


3 komentarze:

  1. Witam,
    Twoje fotki są robione z podobnego miejsca jak te autorstwa Bruckiego (http://brucki.blogspot.com/2011/03/rapid-lask-00.html). Udało Ci się z nim spotkać?
    Pozdrawiam!
    K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety jeszcze nie, bo moją wiadomość dostał dopiero po meczu. Swoją drogą byłem przekonany, że on urzęduje na zachodniej trybunie. A tu masz rację - w pierwszej połowie byliśmy może nawet w tym samym sektorze.

    OdpowiedzUsuń
  3. We will manage that next time!

    OdpowiedzUsuń