poniedziałek, 28 marca 2011

Regionalliga Ost: Wiener Sport-Klub - SV Horn

Do III zlotu polskich groundhopperów pozostały zaledwie dwa tygodnie – jak już informowałem spotkanie tym razem odbędzie się we Wrocławiu, w dniach 8-10 kwietnia. Niestety, beze mnie, ale nadrabiając moją nieobecność na „kongresie wrocławskim” udało mi się doprowadzić do spotkania z dwójką przedstawicieli austriackiego groundhoppingu: Steblem i Bruckim. Do spotkania doszło na Wiener Sport-Club Platz przy okazji meczu 19. kolejki III ligi pomiędzy Wiener Sportklub a SV Horn.

O samym meczu pisał za wiele nie będę. Skończył się remisem 1:1, w skutek czego SV Horn stracił pozycję wicelidera na rzecz SC-ESV Parndorf 1919 (a na dzień dzisiejszy jest to lokata dająca szansę awansu, ponieważ przewodząca tabeli II drużyna Austrii Wiedeń nie może występować na poziomie wyższym, niż III liga).

W przypadku WSK więcej miejsca należy poświęcić sprawom niezwiązanym czysto z wydarzeniami na boisku, bo jest o czym wspomnieć! :)

Stadion, na którym swoje mecze rozgrywa Wiener Sport-Klub, istnieje od 1904 roku i jest najstarszym czynnym piłkarskim obiektem w Wiedniu (być może nawet w całej Austrii, chociaż tego nie jestem do końca pewien). Początki klubu sięgają natomiast 1883 roku, jednak założony został jako związek kolarski, w którym z czasem rozwijały się i inne sekcje. Sekcja piłki nożnej utworzona została dopiero na początku XX wieku (rok 1907?), dlatego mimo posiadania najstarszego stadionu Wiener Sport-Klub nie jest jednocześnie najstarszym klubem piłkarskim w Austrii (ten tytuł należy do First Vienna FC, założonego w 1984 roku.

Sam stadion jest… specyficzny. Południowa trybuna wkomponowana jest… w blok , na parterze którego, od strony ulicy, znajduje się mały market i – o ile dobrze zauważyłem – oddział banku. To jednak nic, bo o wiele ciekawiej jest po przeciwnej stronie. Trybuna północna nazywa się Friedhofs Tribune, ponieważ sąsiaduje (co prawda przez ulicę) z… cmentarzem. :) Trybuna zachodnia przypomina stare czasy, ale lepiej doszukać się tutaj tradycji – blaszany dach i drewniane ławki na całej długości boiska, natomiast trybuny wschodniej nie stwierdzono.

Problemem dla mnie jest zapamiętanie poprawnej nazwy klubu, który nazywał się Wiener Sport-Club, jednak w wyniku problemów finansowych w latach 90-tych i pewnych zawirowań (w których opisywanie nie chcę się wdawać, bo tylko bym coś pomieszał) od 2001 roku funkcjonuje jako Wiener Sport-Klub.

Podczas meczu nie można dostrzec wielkiego dopingu czy interesujących opraw. Na początku spotkania powiedziano mi, że doping zacznie się w końcówce, gdy kibice będą już po paru piwach. I faktycznie, podczas ostatnich dziesięciu minut można było zauważyć zwiększoną aktywność wśród dopingujących. Odnotować należy również zagrzewanie swoich pupili do strzelenia gola – podczas stałych fragmentów hałasują… kluczami. :)

A na koniec jeszcze krótkie nawiązanie do finansowych problemów klubu. WSK nie jest wiedeńskim potentatem i oszczędności szukać musi na każdym kroku. Dlatego też, co udało mi się zauważyć, oświetlenie na stadionie zapala się tuż przed meczem i gaśnie dosłownie kilka sekund po końcowym gwizdku. Niestety nie zwróciłem uwagi, czy w przerwie reflektory również były wyłączone. ;)

26.03.2011; Regionalliga Ost:
Wiener Sport-Klub - SV Horn 1:1 (0:1)
0:1 - Mario Pranjić 44'
1:1 - Thomas Helly 86'

Widzów: 1850.

Bilet: 7 Euro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz