Lech Poznań z Superpucharem Polski 2026! Mistrzowie kraju pokonali na własnym stadionie 3:1 Górnika Zabrze i po raz 7. w historii sięgnęli po to trofeum. Tym samym "Kolejorz" prześcignął warszawską Legię i ponownie jest samotnym liderem w klasyfikacji "superpucharowych triumfatorów".
Zanim jednak o samym meczu, trzeba najpierw poświecić chwilę by wspomnieć o organizacyjnych zawirowaniach. Po zamieszaniu przy meczu o Superpuchar Polski 2024 pomiędzy Jagiellonią Białystok i Wisłą Kraków, który rozegrano ostatecznie... wiosną 2025 roku (sic!), PZPN postanowił poważnie podejść do tematu. Starcie o Superpuchar miało rozpoczynać nowy sezon piłkarskich zmagań nad Wisłą, a gospodarzem - zgodnie z dziesięcioletnią tradycją - miał być zespół Mistrza Polski. W postanowieniach związek wytrwał... zaledwie rok. W połowie maja 2026 roku, jeszcze przed ostatecznymi rozstrzygnięciami w ekstraklasie, krajowa federacja ogłosiła, że mecze o Superpuchar Polski 2026 oraz 2027 odbędą się we Wrocławiu - powód był oczywisty: sponsorem tytularnym obiektu w stolicy Dolnego Śląska jest firma Tarczyński, będąca także oficjalnym sponsorem Reprezentacji Polski. Pomysł ten wywołał burzę i spotkał się z falą krytyki, a bojkotem zagroziły nie tylko grupy kibicowskie, ale także zainteresowane kluby. Po miesiącu PZPN wycofał się ze swojego pomysłu i wrócił do koncepcji organizacji meczu na obiekcie mistrza kraju. Ale sprawa nie została zamieciona pod dywan...
Przypomnieli o niej bowiem poznańscy ultrasi. W pierwszej połowie meczu zaprezentowali oni sporą wycinaną sektorówkę, na której znalazła się podobizna Cezarego Kuleszy. Prezes PZPN, w poluzowanym krawacie i z niezbyt wyraźna miną, trzymał w dłoni... paczkę kabanosów od swojego sponsora. Całość uzupełniał spory baner z hasłem "Łączy was wóda", co jest oczywiście przeróbką związkowego sloganu "Łączy Nas Piłka".
Wydarzenia boiskowe w skrócie można podsumować jako zasłużone zwycięstwo gospodarzy, ale... to Górnik jako pierwszy zdobył tego dnia bramkę. Zabrzanie w 14. minucie przeprowadzili podręcznikowy kontratak: po rzucie rożnym Lecha piłkę przed polem karnym przejął Kacper Urbański i zanotował kilkudziesięciometrowy rajd zakończony dobrym (acz szczęśliwym bo po rykoszecie) podaniem do Maksyma Chłania, a Ukrainiec w sytuacji sam na sam nie dał szans Mateuszowi Lisowi. "Kolejorz" na odrobienie strat potrzebował niespełna kwadransa - w 27. minucie odważnie ruszył Patrik Wålemark, zagrał na przedpole bramki do zupełnie niepilnowanego Antoniego Kozubala, a ten wyrównał stan meczu. Tuż po przerwie Lech wyszedł na prowadzenie po golu Mikaela Ishaka, a końcowy rezultat w 69. minucie ustalił Pablo Rodríguez, który z bliska dobił uderzenie Yannicka Agnero. Sam Iworyjczyk trafił jeszcze do siatki w doliczonym czasie gry, gdy Lech kilkoma podaniami kompletnie rozmontował zabrzańską defensywę, ale asystujący w tej akcji Leo Bengtsson był na minimalnym spalonym.
Spotkanie o Superpuchar Polski oglądało z trybun blisko 38 tysięcy widzów, a warto w tym miejscu wspomnieć o postawie gospodarzy. Przyjezdni w klatce gości zameldowali się w 1633 osoby, ale Zabrzan było w stolicy Wielkopolski zdecydowanie więcej, a to dzięki porozumieniu między klubami - Lech przeznaczył dla gości także sektory sąsiadujące z klatką, a dystrybucja biletów na te miejsca odbywała się przez oficjalną stronę internetową Górnika. Niektóre źródła podają, że całkowita liczba przyjezdnych mogła wynosić nawet ponad 3 tysiące.
Dzięki wygranej Lech zdobył swój 7. w historii Superpuchar (grał o niego 12 razy) i tym samym w klasyfikacji generalnej wyprzedził Legię Warszawa (6 triumfów na 17 prób). Natomiast Górnik (wygrana w 1988 oraz porażka w 1987 roku) stracił szansę, by w zestawieniu wszech czasów wskoczyć na podium (2 zwycięstwa i porażkę mają w dorobku Amica Wronki oraz Raków Częstochowa).
16.07.2026; Polska, Superpuchar Polski:
Lech Poznań - Górnik Zabrze 3:1 (1:1)
0:1 - Maksym Chłań 14
1:1 - Antoni Kozubal 27'
2:1 - Mikael Ishak 47'
3:1 - Pablo Rodríguez 69'
Widzów: 37843
Bilet: 75 PLN
Linki:












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz