21/02/2026

PKO Bank Polski Ekstraklasa: Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin

Zabrze to niezwykle niegościnny teren dla szczecińskiej Pogoni. "Portowcy", na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, grali przy Roosevelta już dokładnie 50 razy. Wygrali... tylko raz, dwie dekady temu. Drugie ekstraklasowe zwycięstwo przyszło właśnie w tę sobotę i to w momencie, gdy rywal jest wiceliderem rozgrywek, a sami Szczecinianie mogą obawiać się o ligowy byt.

Obie drużyny w 2026 rok weszły podobnie. Górnik wygrał na inaugurację 2:1 z Piastem Gliwice, by następnie przegrać u siebie z Lechem 0:1 i zremisować 1:1 z Bruk-Bet Termaliką w Niecieczy. Pogoń w trzech meczach również wywalczyła cztery punkty: porażka 1:2 z Motorem w Lublinie, a następnie domowe 1:1 z Bruk-Bet Termaliką i 1:0 z Arką Gdynia. Można zatem powiedzieć, że początek rundy wiosennej identyczny, jednak sytuacja w tabeli diametralnie różna: przed 22. kolejką Zabrzanie byli wiceliderem (2 punkty straty do Jagiellonii Białystok), z kolei "Portowcy" - 13. pozycja i zaledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Ponadto jesienią lepszy, i to zdecydowanie, był Górnik, który w Szczecinie wygrał aż 3:0.

I kto wie, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby ciut więcej szczęścia miał Maksym Chłań. Ukraiński skrzydłowy na początku spotkania, w odstępie zaledwie dwóch minut, dwukrotnie był o krok od wpisania się na listę strzelców. W 7. minucie jego uderzenie z dystansu zatrzymało się na słupku szczecińskiej bramki, chwilę później - uderzając ponownie zza pola karnego - trafił w poprzeczkę. Chwilę później, także z dystansu, uderzał Patrik Hellebrand, ale Czech jednak posłał piłkę obok bramki. Pogoń? Patrząc na statystyki  można powiedzieć, że w pierwszej połowie nie istniała - goście przed przerwą nie oddali na bramkę Marcela Łubika żadnego, nawet niecelnego strzału.

Po zmianie stron Szczecinianie wyglądali już lepiej, ale to nadal Górnik miał przewagę. Nie zdołał jej jednak przypieczętować golem, co zemściło się w końcówce. W 87. minucie strzał Fredrika Ulvestada na granicy pola karnego próbował blokować Josema. Próba pechowa, bo piłka zamiast od nogi, odbiła się od ręki Hiszpana. Sędzia Wojciech Myć upewnił się jeszcze na VARze i wskazał na 11. metr, a "jedenastkę" pewnie wykorzystał ten, który ją wypracował.

Dla Pogoni było to bardzo cenne zwycięstwo. Oczywiście przede wszystkim w walce o utrzymanie, bo komplet punktów pozwolił "Portowcom" awansować na 11. pozycję i zwiększyć przewagę nad strefą spadkową do 4 punktów. Przewagę na pierwszy rzut oka skromną, ale przy ścisku, jaki panuje w tabeli ekstraklasy w tym sezonie, każdy punkt wydaje się być na wagę złota. Dodatkowo "Duma Pomorza" zdołała "odczarować" zabrzański stadion, gdzie wygrała dopiero po raz trzeci (sic!) w historii. Na 53 spotkania przy Roosevela (51 w ekstraklasie, jedno na jej zapleczu i jedno w Pucharze Polski), Pogoń wygrała dopiero po raz trzeci. Poprzednio "Portowcy" triumfowali w Zabrzu 16 września 2009 roku (3:1 w rozgrywkach obecnej I ligi), natomiast na najwyższym szczeblu rozgrywkowym wygrali oni w Zabrzu niemal 20 lat temu - 5 sierpnia 2006 roku (3:0). Z kolei dla gospodarzy sobotnia porażka skutkuje wypadnięciem poza podium, bo Zabrzan w tabeli wyprzedziły Lech Poznań oraz Zagłębie Lubin.

Ciekawostka: mecz Górnika z Pogonią był jednocześnie potyczką... dwóch mistrzów świata. Po stronie gospodarzy to Lukas Podolski, w zespole gości - Benjamin Mendy. Obaj... rozpoczęli spotkanie w roli rezerwowych, a na murawie pojawili się w 79. minucie.

Chociaż w sektorze gości zasiadło ok. 720 przyjezdnych (ok. 600 osób ze Szczecina plus 120 w postaci zgodowego wsparcia Elany Toruń i Wisły Kraków), frekwencyjnie był to najgorszy mecz na Arenie Zabrze w tym sezonie - w sobotę przy Roosevelta pojawiło się zaledwie 17596 widzów. Wynik dość szokujący, bo aż o 2,5 tysiąca gorszy od jak dotąd najniższej frekwencji, czyli sierpniowego spotkania z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza (20189 widzów).


21.02.2026; Polska, Ekstraklasa:
Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin 0:1 (0:0)
0:1 - Fredrik Ulvestad 90' (k.)

Widzów: 17596





Linki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz