poniedziałek, 12 września 2016

IV liga: MKS Myszków - Warta Zawiercie

Oczywiście zbyt wcześnie, by wysnuwać przypuszczenia, że Warta Zawiercie jest na najlepszej drodze do awansu, ale prawdą jest, że beniaminek od początku tego sezonu znajduje się w ligowej czołówce. Co więcej, zwycięstwo w Myszków i potknięcia najgroźniejszych rywali, pozwoliły zawiercianom powrócić na fotel lidera po dwutygodniowej nieobecności. Pytanie: na jak długo?

Słowem przypomnienia: w poprzednim sezonie, po czterech latach od „wejścia” do „okręgówki”, piłkarze Warty ponownie świętowali awans. I to w jakim stylu - zespół ze Stadionu 1000-lecia zakończył rozgrywki z 79 punktami na koncie i aż 17-punktową przewagą nad drugą w tabeli Unią Dąbrowa Górnicza. W nowy sezon Warta najwyraźniej weszła siłą rozpędu z wiosny, bo po sześciu kolejkach miała na koncie pięć zwycięstw oraz jedną porażkę i z dorobkiem 15 punktów plasowała się na 3. miejscu, ustępując Gwarkowi Tarnowskie Góry i Sarmacji Będzin tylko przez mniej korzystny bilans bramkowy.

Rozpędzeni zawiercianie dobrze zaczęli też w Myszkowie, bo początek spotkania z MKS-em był raczej na ich korzyść. Z upływem czasu gra się wyrównała, a gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, już w doliczonym czasie prowadzenie miejscowym dał Piotr Andrzejewski. Dziesięć minut po zmianie stron zdobywca bramki miał okazję ponownie wpisać się na listę strzelców, ale po tym, jak sfaulowany został w polu karnym, nie zdołał z „wapna” przechytrzyć Artura Tomanka. Być może przestrzelona „jedenastka” okazała się kluczowym punktem spotkania, bo po kwadransie miejscowi przekonali się, że „niewykorzystane sytuacje się mszczą”. A w tym przypadku - ze zdwojoną siłą. Warta ruszyła do ataku i najpierw w 71. minucie Maciej Wolny doprowadził do wyrównania, a 180 sekund później Michał Mąka wyprowadził Wartę na prowadzenie, którego zawiercianie nie oddali do końcowego gwizdka. 

Zwycięstwo w Myszkowie, przy potknięciach Gwarka (1:1 na wyjeździe z Radzionkowem) i Sarmacji (2:4 w Częstochowie z rezerwami Rakowa) oznacza, że beniaminek rozgrywek powrócił na fotel lidera I grupy IV lig śląskiej. Po siedmiu kolejkach zespół z Zawiercia ma dwa punkty przewagi nad Gwarkiem Tarnowskie Góry i trzy nad duetem będzińskich zespołów - RKS-em Grodziec oraz Sarmacją.

Na koniec jeszcze krótko o zespole gospodarzy, których w sobotę miałem okazję oglądać na żywo po raz pierwszy (!). Historia myszkowskiego klubu zaczyna się wraz z początkiem 1947 roku, gdy 17 stycznia powołano do życia Związkowo-Papierniczy Klub Sportowy „Świerk”. W swojej blisko 70 letniej historii miało miejsce kilka zmian nazwy oraz kilka fuzji (najważniejsza w 1962 roku, gdy klub - już pod nazwą Unia - połączył się z Jednością Myszków i Światowitem Myszków tworząc MiędzyZakładowy Klub Sportowy), a także około dwutygodniową przerwę w egzystencji, gdy na przełomie 19972 i 1973 roku rozwiązano MZKS Myszków, by po krótkiej przerwie utworzyć KS „Papiernik” Myszków. Jako Miejski Klub Sportowy Myszków zespól funkcjonuje od lutego 1993 roku. Co prawda myszkowski klub nigdy zakwalifikował się w szeregi piłkarskiej „elity””, ale może pochwalić się pobytem na jej zapleczu - w latach 1994 - 2002 niebiesko-biali spędzili osiem sezonów w ówczesnej II lidze, rywalizując m.in. z… dziesiątką dzisiejszych ekstraklasowców: Arką Gdynia, Górnikiem Łęczna, Jagiellonią Białystok, Koroną Kielce, Lechem Poznań, Lechią Gdańsk, Pogonią Szczecin, Ruchem Chorzów, Śląskiem Wrocław i Wisłą Kraków. Początek XXI wieku nie był jednak udany dla myszkowian, którzy w ciągu dwóch lat znaleźć się dwie klasy rozgrywkowe niżej, gdzie spędzili kolejnych siedem sezonów. Po krótkim powrocie do III ligi w sezonie 2010/11, klub wycofał się z rozgrywek i po wakacyjnej przerwie przystąpił do walki w częstochowskiej ligi okręgowej. W 2015 roku, po   dwóch sezonach w „okręgówce”, MKS Myszków powrócił w szeregi IV ligi.

 

10.09.2016; Polska, IV liga, grupa śląska I:
MKS Myszków - Warta Zawiercie 1:2 (1:0)
1:0 - Piotr Andrzejewski 45+1'
1:1 - Maciej Wolny 71'
1:2 - Michał Mąka 74'

W 55. minucie Piotr Andrzejewski nie wykorzystał rzutu karnego (Artur Tomanek obronił).

Widzów: ok. 350.

Bilet: 5 PLN.




Linki:
Relacja meczowa; FutbolJura.pl
IV liga, grupa: śląska I - wyniki, tabela, terminarz; 90minut.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz